Cisi bracia na pustkowiu

    Cisi bracia na pustkowiu

    Katarzyna Warszta

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Niezwykłe miejsce. Spokojne, jak leśna okolica wzgórza Wyrwał w Woźnikach, na którym wznosi się świątynia. O klasztorze Św. Ojca Franciszka in Deserto (na pustkowiu)pisze Katarzyna Warszta.
    Podziemia klasztoru są już uporządkowane, ale jeszcze jest tu dużo do zrobienia -  mówi gwardian, o. Krzysztof

    Podziemia klasztoru są już uporządkowane, ale jeszcze jest tu dużo do zrobienia - mówi gwardian, o. Krzysztof ©K. Warszta

    Na co dzień w klasztorze w Woźnikach przebywa pięciu ojców i jeden brat zakonny. Wszyscy wyjechali na urlopy, w klasztorze został gwardian o. Krzysztof z jednym tylko bratem, a tu roboty pełno, bo przecież w niedzielę kolejne uroczystości związane z 350. rocznicą przybycia franciszkanów do Woźnik. Wszyscy ślą już od kilku miesięcy listy gratulacyjne, ale świętować cały czas nie można, bo robota i tak się sama nie zrobi.

    Trudno umówić się z o. Krzysztofem. Normalne posługi wykonuje przecież, jak choćby święcenie ścieżki rowerowej, którą z Grodziska będzie można dojechać do woźnickiego klasztoru, do tego jubileuszowe przygotowania i jeszcze malowanie epitafiów. To może przy tym malowaniu porozmawiamy. Mowy nie ma! - Wszystkich wtedy przeganiam. Muszę mieć ciszę i spokój - szybko oznajmia o. Krzysztof.

    To może przy okazji święcenia tej ścieżki spróbujemy porozmawiać? - Niech będzie - oznajmia szybko, bo już w tle słychać wołanie na obiad. - I jeszcze teraz obiad, znowu wybiję się z rytmu - mówi ni to do mnie, ni do siebie o. gwardian zanim odłoży słuchawkę telefonu.

    Klasztor z legend
    "Żałuje drugi nie tylko gruntu, ale bułki i chleba. Tyś nam i gruntu ustąpił i codzienną prawie opatrywał nas wiwendą" - takimi słowami bracia żegnali fundatora klasztoru Kazimierza Rogalińskiego. To on w 1660 r. na miejscu kapliczki z 1473 r. postawił kościół i klasztor. Były to budynki z drewna, które spłonęły w 1706 r. Ówcześni właściciele Woźnik Mielżyńscy razem z Raczyńskimi, Skaławskimi, Mycielskimi i innymi odbudowali klasztor i kościół z cegły palonej. To miejsce pobudza wyobraźnię.

    Klasztor stoi między Kotowem i Ptaszkowem. Da się go czasami zobaczyć z drogi Poznań - Zielona Góra. Stoi na wzgórzu Wyrwał. Miejsce to jest owiane legendami. Jedna z nich mówi, że pastuszkom pasącym bydło na łące ukazał się św. Franciszek, chcąc znaleźć w nich wiernych pomocników. Oni jednak przestraszyli się i uciekli, bo przeraziła ich światłość, jaka od niego biła i jego szaty zakonne. Święty usłyszał z daleka wołanie o pomoc. To wołał wędrowiec, który ugrzązł w bagnie. Św. Franciszek podpłynął łódką i uratował go. Uratowany człowiek przysiągł, że na pobliskim wzgórzu postawi kaplicę. Wzgórze nazywa się na pamiątkę tego wydarzenia Wyrwał. Nazwa wzięła się stąd, że wzywając pomocy wędrowiec wołał: "święty Franciszku, wyrwij mnie". Łódź została umieszczona na małej wieżyczce na dachu kościoła.

    W 1976 roku, kiedy to po długiej nieobecności spowodowanej kasatą klasztoru w 1836 r. przez władze pruskie, o. Zdzisław Regulski przybył do Woźnik, aby ratować co się jeszcze da, ta łódź była dosyć słusznych rozmiarów. O. Zdzisław mówił, że jest tak duża, że może się w niej położyć człowiek. O. Zdzisława, który na początku mieszkał sam w zakrystii woźnickiego kościoła dobrze pamiętają okoliczni mieszkańcy. Zyskał ich zaufanie, ogromną sympatię i wszyscy chętnie pomagali mu w odbudowie klasztoru.

    - Miał przydomek "Sandał" - zdradza o. Krzysztof. Może dlatego, że do późnej jesieni chodził w sandałach i boso. Jak wspomina Janina Kasperczak-Baranowska z Daków Mokrych, mówił, że oszczędza na proszku, bo nie musi prać skarpet, których też nie musi kupować, a za to, co zaoszczędził, mógł kupić kilka cegieł więcej.

    W niedzielę arcybiskup Stanisław Gądecki odsłoni w woźnickim kościele epitafium poświęcone ks. kanonikowi Hieronimowi Lewandowskiego, dzięki któremu o. Zdzisław mógł rozpocząć swoje dzieło na wzgórzu Wyrwał (epitafium dla niego będzie odsłonięte w październiku). Dodajmy - w maju bracia franciszkanie poświęcili epitafium fundatora kościoła i klasztoru Kazimierza Rogalińskiego.
    - Przygotować trzy epitafia w ciągu pół roku! Jesteśmy szaleńcami bożymi! - chwyta się za głowę o. Krzysztof. To on po nocach maluje te epitafia. Już są na ukończeniu.

    O. Zdzisława pamiętają w Woźniakch z wielu dobrych rzeczy i zdarzeń. Także ks. kanonik Lewandowski pomagał w odbudowie, szczególnie dzięki półtorahektarowej plantacji róż. Pamięta je m.in. obecny sołtys tej wsi Marian Janecki. - Kiedy ksiądz Lewandowski zaczął bywać w klasztorze miałem trzynaście lat - wspomina. - Nauczył mnie szczepić róże. Każdą różę nazywał "cegiełką", bo pieniądze z ich sprzedaży przeznaczał na odbudowę klasztoru.
    Sołtys ceni u franciszkańskiej braci otwartość, pogodę ducha, poczucie humoru. - Trochę mógłby ojciec te pióra przyciąć - zagaduje o. gwardiana, idąc za nim przez kościół. Ten bowiem jest wszędzie rozpoznawany po swojej bujnej fryzurze. Ojciec Krzysztof śmieje się, że wie, iż we wsi mówią o nim Kusy, jak z serialu "Rancho" czy Kudłaty.

    Sołtys przylgnął do klasztoru na zawsze. Czuje się tu i porusza jak u siebie. Żartuje, że w zakonie jest od 1978 roku. A było tu co robić. Przez lata, kiedy nie było tu ojców franciszkanów, część klasztoru rozebrano, a kościół ogołocono z ołtarzy i obrazów i zrobiono z niego między innymi magazyny.

    Podczas prac renowacyjnych o. Zdzisław Regulski odkrył polichromie z 1744 roku w zakrystii, odzyskiwał wyposażenie kościoła wywiezione po II wojnie do innych świątyń, odkrył trumnę ze zwłokami biskupa kijowskiego Walentego Arcemberskiego, który podarował klasztorowi swoją bibliotekę, porządkował podziemia, gdzie znajduje się 41 trumien.
    1 »

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Braciszkowie

    kala (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 149 / 56

    Mimo zabiegania i ciagłego ruchu o.Krzysztof wyglada całkiem... "dostojnie".

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo