Poznań: Chłopiec mógł stracić nogę w windzie

    Poznań: Chłopiec mógł stracić nogę w windzie

    Michał Kopiński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Więcej szczęścia niż rozumu ma 11-latek z Nowego Miasta. Pomiędzy godz. 15 a 16 chłopiec jeździł z nastoletnimi kolegami windą w bloku na os. Orła Białego 3.
    - Wymyślił sobie głupią zabawę: kopał w szybę drzwi windy, kiedy ta była w ruchu - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. Chłopak kopał w szybę tak mocno, że ta w pewnym momencie nie wytrzymała. Noga 11-latka została wciągnięta i utknęła. Wyglądało to bardzo groźnie. Koledzy chłopaka byli przekonani, że stracił nogę.

    - Tak źle nie było, dzieciak miał naprawdę mnóstwo szczęścia - mówili, tuż po wyciągnięciu 11-latka, strażacy. - Na pewno uniknie amputacji - uspokajali.

    Chłopak został przewieziony do szpitala dziecięcego im. Krysiewicza. Lekarze nie chcieli wieczorem rozmawiać na temat jego stanu.

    Gdzie byli rodzice 11-latka?
    Jak szybko ustalili policjanci, chłopak przebywał pod opieką ojca. W momencie wypadku ten spał jednak w domu, z głową na klawiaturze. Zasnął zapewne dlatego, że miał w wydychanym powietrzu ponad 1 promil alkoholu. Jak się dowiedzieliśmy, nie został jednak zatrzymany. - Co dalej z nim zrobić, zdecydujemy po konsultacji z prokuratorem - zapowiada Borowiak.

    - Tej rodzinie koniecznie trzeba się przyjrzeć - mówi Beata Kolska-Lach z Komitetu Ochrony Praw Dziecka. - Ojciec pijany w biały dzień? To nie jest normalna sytuacja - dodaje.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo