Głos Wielkopolski » Polecamy » 8. Pilot nie z tej ziemi

8. Pilot nie z tej ziemi

Data dodania: 2010-09-09 16:17:36 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-09 16:17:36

Głos Wielkopolski

Leszek Waligóra

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
8. Pilot nie z tej ziemi

Zdjęcie Jana Zumbacha trafiło na afisze wojenne. To właśnie pod jego wpływem mieszkańcy Willesden zebrali pieniądze na zakup nowego spitfire'a "pod warunkiem, że będzie latał nim Polak" (© Archiwum)

W naszym cyklu w 70. rocznicę Bitwy o Anglię piszemy o wielkim zawadiace - Janie Zumbachu. Walczył pod niebem Francji, Anglii i Afryki. Ale kto wie czy nie większe podboje stały się jego udziałem w... alkowach.

Jak sam napisał: czuł się wyłącznie Polakiem. To za Polskę i dla Polski walczył do 1945 roku. Za Polaka z krwi i kości uzna go każdy, kto przeczytał "Dywizjon 303". Kto, jeśli nie Polak, mógł mieć tak ułańską fantazję? Kto, jeśli nie Polak, mógł z taką zajadłością prześladować Niemców na niebie i ziemi? Kto, jeśli nie Polak, mógł z taką tęsknotą szukać w oczach Angielek Zosi, Jadzi czy Marysi? No kto?
∨ Czytaj dalej
No właśnie... Szwajcar.

Wiele lat po wojnie w Afryce dał się poznać jako Johnny Brown. W paszporcie nosił imię Jean. Jego bojowym przezwiskiem był Donald - sylwetka kaczora zdobiła burty jego samolotów. A dla każdego z przyjaciół był to po prostu Jan. Jan Zumbach. Zawadiaka i rozrabiaka.

Skandal i szkolenie

Mały Jaś był synem szczególnie kłopotliwym: na kiepskie wyniki w nauce nałożył się jeszcze jego temperament... Doszło do tego, że gdy matka - zaniepokojona wymizerowaniem nastoletniego Janka - zaprowadziła go do lekarza, ten przypisał krople "wzmacniające". W rzeczywistości miały obniżać potencję Jana, który chudł, bo noce zarywał na rozrywki zupełnie inne niż nauka. Po latach napisał w książce: "Wkrótce znów przybrałem na wadze" - ale na wadze przybrała i mała Mira.... Katastrofa!

Skandal został zatuszowany przez stryja sowitym posagiem-odszkodowaniem dla owej Miry. A Zumbach karnie wyekspediowany do gimnazjum z internatem. Szkołę dzięki Bogu skończył, ale o zostaniu lotnikiem i tak marzyć nie mógł. No to Jan popełnił "małe" oszustwo. A właściwie cały ich ciąg. Najpierw w wojsku przedstawił akt urodzenia, w którym nie było słowa o jego niepolskim obywatelstwie (bo jako syn Szwajcara osiedlonego w Polsce - nosił obywatelstwo szwajcarskie).

Później sfałszował zgodę matki na wstąpienie do piechoty, a ją samą pocieszył tym, że przecież to nie wojska lotnicze. Sęk w tym, że trzymiesięczne przeszkolenie w piechocie było konieczne, aby zdawać egzaminy do szkoły lotniczej w Dęblinie.

Zdał. I zaczęła się wielka przygoda. Nauka, latanie, cosobotnie wyprawy do Ireny - niedalekiej wioski, gdzie w gospodzie czekały "panienki". I spotkanie z niezwykłym lichwiarzem - panem Cholewą, który tym mniejszego procentu wołał im lepiej rekrut w powietrzu się spisywał. Na długo miał też Zumbach zapamiętać swoje pierwsze spotkanie z podpułkownikiem Leopoldem Pamułą, pierwszym dowódcą Zumbacha, gdy ten prosto ze szkoły trafił do 111. eskadry myśliwskiej pierwszego pułku lotniczego w Warszawie.

W spartańsko urządzonym gabinecie dowódcy nowo przybyli piloci zastawali kilka butelek wódki i talerz z salami. Wychodzili z takiego powitalnego przyjęcia dopiero, gdy wypili wszystko. A następnego dnia: pobudka i 20 minut akrobacji za sterami samolotu. Z ciężką głową, jeszcze cięższym żołądkiem. I szefem, który po wylądowaniu mówi: Jeśli pan będzie nad sobą więcej pracować i mniej pić, to może kiedyś będzie pan wyglądać jak cień pilota myśliwskiego...

To szkolenie, niemal zabójczo ryzykanckie, miało się przydać już niedługo. Choć nie Zumbachowi - on z niemieckimi samolotami we wrześniu 1939 roku nie powalczył. Kilka miesięcy wcześniej w wypadku, o którym już wspominaliśmy w naszym cyklu, połamał nogę. Rehabilitację przerwał, bo wybuchła wojna... Ale tylko po to, aby niemal pod bombami uciekać do Rumunii. Stamtąd bydlęcym okrętem do Bejrutu, dalej do Marsylii. Z kapitulującej Francji do Anglii. A tu? Tradycyjne wręcz powitanie: procedury, szkolenie...

Po latach wspominał: Zaczęło mnie dręczyć pytanie: skoro Anglicy marnotrawią tyle czasu na wykonywanie z nami - w pełni kwalifikowanymi pilotami bojowymi! - dziecięcych ćwiczeń, ile czasu będą potrzebowali na wyszkolenie od podstaw swych młodych rekrutów? I czy w tej sytuacji zobaczę kiedykolwiek w celowniku nieprzyjacielski samolot, zanim wróg wygra tę wojnę?

Walka
Zobaczył. Dywizjon 303 już od 7 dni strącał wrogie maszyny, a konto Zumbacha pozostawało puste. Aż nadszedł 7 września 1940 roku.

"Poczułem, że nadeszła moja godzina. Serce waliło jak młotem, z trudem oddychałem. Rozpoczął się obłędny taniec, myśliwce, niczym w jakiejś piekielnej karuzeli, to wznosiły się, to nurkowały, a cały ten chocholi taniec odbywał się na tle krzyżujących się z sobą błyszczących śladów pocisków smugowych" - pisał potem... Nie zapomniał też Zumbach wspomnieć o własnym gapiostwie: gdy przyszła jego kolej, z karabinów jego samolotu nie padł żaden strzał... Pilot po prostu zapomniał zwolnić zabezpieczenie. Gdy już to zrobił, strącił dwa bombowce pod rząd. A uciekając przed atakiem messerschmitta... stracił przytomność. I znów gapiostwo: tym razem Janek odkrył, że jego maska tlenowa nie była podłączona...
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", wtorek 22.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zamierzasz bawić się w strefie kibica podczas Euro 2012?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.