Przedwyborczy POślizg w ostrowskiej kampanii

    Przedwyborczy POślizg w ostrowskiej kampanii

    Ryszard Binczak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Kto pojawi się na billboardach PO, gdy z polityki wycofał się  Radosław Torzyński?

    Kto pojawi się na billboardach PO, gdy z polityki wycofał się Radosław Torzyński? ©Ryszard Binczak

    Nadal nie wiadomo, kogo wystawi Platforma Obywatelska w wyścigu do prezydenckiego fotela w Ostrowie. Zapowiadana na wczoraj konferencja pod ratuszem nagle została odwołana. Powodem był podobno pilny wyjazd ostrowskiego posła PO Jarosława Urbaniaka do Warszawy. Nikt jednak w tę wersję nie wierzy. Nieoficjalnie mówi się, że PO nadal nie potrafi zdecydować się, na jakiego konia postawić. Od kilku już dni w mieście wiszą billboardy, na których PO zapowiadało, że 6 września pojawi się ich kandydat. Niestety, się nie pojawił!
    Kto pojawi się na billboardach PO, gdy z polityki wycofał się  Radosław Torzyński?

    Kto pojawi się na billboardach PO, gdy z polityki wycofał się Radosław Torzyński? ©Ryszard Binczak

    - Ten falstart świadczy tylko o jednym, że PO w Ostrowie, po tym jak zrezygnował Radosław Torzyński, nie ma silnego kandydata na prezydenta miasta - mówi Stanisław Pabiszczak, ostrowski radny SLD. - Ale to nie nasze zmartwienie.

    Przez długi czas Platforma Obywatelska utrzymywała, że jej kandydatem na prezydenta jest Radosław Torzyński. Tyle tylko, że w minionym tygodniu urzędujący prezydent Ostrowa zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o reelekcję i zupełnie wycofuje się z polityki.
    Czyżby PO nie była przygotowana na taki scenariusz wydarzeń? Trudno cokolwiek się dowiedzieć, gdyż poseł Jarosław Urbaniak ma wyłączony telefon komórkowy. Natomiast jego asystent Maciej Bąk twierdzi, że w najbliższych dniach, gdy tylko poseł wróci ze stolicy, podany zostanie nowy termin konferencji prasowej.

    Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, nadal toczą się zażarte dyskusje, kto będzie kandydatem PO. Swego czasu stawiano na urzędującego wiceprezydenta Ostrowa Stanisława Krakowskiego. Ale ponoć ta koncepcja już upadła. Później najgłośniej mówiło się o wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej, Jarosławie Lisieckim. Sam zainteresowany nie potwierdza tej informacji, ale też jej nie zaprzecza. Ostatnio jednak pojawia sie informacja, że PO rozmawia z Maciejem Klósakiem, szefem Stowarzyszenia "Nowy Ostrów". To właśnie on cztery lata temu przegrał w drugiej turze walkę o fotel przydenta z Radosławem Torzyńskim. Platforma doskonale zdaje sobie sprawę, że jest on bardzo groźnym kandydatem i chce mieć go po swojej stronie. Podobno w zamian za poparcie swojego kandydata PO obiecuje mu fotel wiceprezydenta lub przewodniczącego Rady Miejskiej w Ostrowie.
    - Mogę tylko potwierdzić, że rozmawiam z PO na temat wyborów samorządowych - mówi Maciej Klósak.

    Wiadomo jednak, że Maciej Klósak nie poprze Jarosława Lisieckiego, gdyż doskonale zdaje sobie sprawę, że z nim może w wyborach wygrać. Nie można więc wykluczyć, że w tej podbramkowej sytuacji, w jakiej znalazła się Platforma Obywatelska w Ostrowie, do walki o prezydenturę włączy się sam poseł Jarosław Urbaniak. I być może właśnie z tego powodu odwołano konferencję, gdyż pojechał on do Warszawy po "błogosławieństwo" Donalda Tuska.

    Jedno jest pewne. W Ostrowie szykuje się bardzo gorąca kampania wyborcza do samorządu lokalnego. Obok kandydata PO, którego przecież wcześniej czy później nazwisko poznamy, działa jeszcze Stowarzyszenie "Razem dla Ostrowa" oraz jest kandydat lewicy Włodzimierz Jędrzejak, obecny starosta ostrowski.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo