Polityka: SLD w Poznaniu stawia na lidera partii SD

    Polityka: SLD w Poznaniu stawia na lidera partii SD

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przedsiębiorca Jacek Bachalski został kandydatem SLD i centrolewicy na prezydenta Poznania. Oficjalne ogłoszenie jego startu ma nastąpić we wtorek. To spore zaskoczenie, bo Bachalski jest liderem innej partii - Stronnictwa Demokratycznego, a w przeszłości był posłem i senatorem PO.
    Manewr z Bachalskim, jak usłyszeliśmy na lewicy, jest związany z tym, że w konserwatywnym Poznaniu polityk bardziej centrowy ma mieć większe szanse na skuteczną walkę z Ryszardem Grobelnym. Ale postawienie na Bachalskiego oznacza też, że Sojusz nie znalazł odpowiedniego kandydata we własnych szeregach.

    Jeszcze przed weekendem usłyszeliśmy w SLD, że jest trzech potencjalnych kandydatów i spośród nich zostanie wybrana jedna osoba.
    Byli to: Tomasz Lewandowski, szef poznańskich struktur SLD, prof. Antoni Szczuciński, poznański radny i tajemniczy, "trzeci" kandydat. Okazał się nim Jacek Bachalski. I to on wczoraj został wybrany na kandydata SLD oraz innych ugrupowań, które utworzą centrolewicowy komitet.

    Wielu działaczy SLD chciało jednak, by ich kandydatem był wspomniany wcześniej Lewandowski. Ten jednak wiele razy zapewniał, że nie jest zainteresowany walką o prezydenturę Poznania. Tłumaczył, że właśnie wziął ślub i chce poświęcić więcej czasu na sprawy osobiste. Mówił także o sprawach zawodowych związanych z rozwojem kancelarii prawnej.

    Wybór kandydata kończy kilkumiesięczną epopeję SLD ze znalezieniem kandydata. Partia rozmawiała z wieloma osobami w mieście, ale trudno było znaleźć kogoś kto by chciał i jednocześnie byłby w stanie powalczyć z Ryszardem Grobelnym. Opcją awaryjną, na wypadek braku kandydata, miał być Waldemar Witkowski, szef Unii Pracy. Ponoć miał jednak wygórowane oczekiwania.

    - Kieruje kanapową partią, a chciał kilku "jedynek" na listach do poznańskiej Rady Miasta dla swoich ludzi - mówi jeden z działaczy lewicy.

    Witkowski precyzuje, że domagał się trzech pierwszych miejsc dla "swoich ludzi". Ale nie dla członków Unii Pracy, lecz osób spoza partii. To bardzo kompetentni i wiarygodni panowie. Trudno więc mówić o wygórowanych wymaganiach stwierdza Witkowski.

    - Nie było mowy o żadnych warunkach, bo nie było poważnej rozmowy tej o kandydaturze -ripostuje Leszek Aleksandrzak, szef wielkopolskiego SLD.

    W skład centrolewicowego komitetu oprócz SLD i SD ma wejść także między innymi poznańska radna Katarzyna Kretkowska i grupa związanych z nią działaczy pozarządowych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo