Nowy sprzęt całkowicie zmienia możliwości lekarzy, którzy wyposażeni są teraz w najnowocześniejszą aparaturę. - To wszystko zawdzięczamy UE, która przekazała nam jeden z najwyższych grantów w medycynie w Polsce - podkreśla prof. Janusz Gadzinowski, kierownik kliniki.
Poznański profesor przyznaje, że ciągle jeszcze nie może uwierzyć w ten "cud", który niesie wymierne, konkretne korzyści dla leczonych tutaj dzieci.
Przede wszystkim poprawi się diagnostyka i leczenie. Służą temu choćby respiratory najnowszej generacji, które wcześniakom umożliwiają oddech.
- Dzięki nim więcej dzieci przeżyje, ponieważ w przypadku chronicznej choroby płuc ograniczy się poważne komplikacje - tłumaczy poznański neonatolog.
Jeżeli przeżycie wcześniaka zależeć będzie od przeprowadzenia reanimacji, bardzo się teraz przydadzą nowoczesne aparaty do resuscytacji (20 sztuk), które przywracają krążenie i oddech. Przy nadciśnieniu płucnym dziecko leczone jest tlenkiem azotu i tutaj także poznańscy neonatolodzy wzbogacili się o dwa nowatorskie urządzenia.
Na liście zrealizowanych zakupów znalazło się 26 sztuk monitorów śledzących stan zdrowia małego pacjenta umieszczonego w inkubatorze. Lekarze z uznaniem mówią również o dwóch inkubatorach, których elektronika zdejmuje z nich wiele czynności wykonywanych dotąd ręcznie. Za bardzo ważny krok w poprawie diagnostyki uznaje się dwa ultrasonografy. Ich obraz daje więcej szczegółów, których nie można było widać na poprzednich urządzeniach.
- Przy ostrym niedotlenieniu dziecka w ciągu sześciu godzin po urodzeniu obniża się temperaturę jego ciała na 72 godziny. To może mu uratować życie. Mieliśmy jeden aparat służący do obniżenia temperatury całego ciała. Dokupiliśmy nowy, który obniża tylko temperaturę głowy - wylicza kierownik kliniki.
W klinice zmniejszył się hałas pracujących urządzeń i poprawiła ich estetyka. To jakościowy skok, z którego skorzystają dzieci z całego regionu przywożone tutaj na ratunek.