Skazani na smród

    Skazani na smród

    Gabriela Ciżmowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Biednemu zawsze wiatr w oczy, a sąsiadom Farmutilu smród pod nosem. Latami toczył się bój o to, by zakłady należące do holdingu Stokłosów ograniczyły fetor poprodukcyjny, który ze Śmiłowa dolatywał aż do Piły. Walka z początku skazana była na przegraną.
    Śmierdziało zazwyczaj wtedy, kiedy nie pracowali inspektorzy WIOŚ. Po latach okazało się, że istnieje technologia, która pozwala firmie ograniczyć emisję uciążliwych zapachów. Zamontowanie filtrów kosztowało, ale kilkadziesiąt tysięcy ludzi odetchnęło z ulgą. Zaczęto mówić: Stokłosa przestał smrodzić...

    Tymczasem Farmutil znów przypomniał o sobie. Przez dwa tygodnie rolnicy z Zelgniewa żyli z tonami cuchnących odpadów pod oknami i bali się nawet poskarżyć z nazwiska. Ot, widać przywykli, że skazani są na wąchanie smrodów pryncypała. Czy jednak ich strach usprawiedliwia jego arogancję? Miejmy nadzieje, że czasy, kiedy: podpaść Stokłosie, oznaczało: napytać sobie kłopotów, odeszły na zawsze.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo