Szybki, lekki, znakomicie wyposażony, o dużym zasięgu - nowoczesny śmigłowiec EC 135 lata od czwartku w Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym w Poznaniu. - Różnica między dotychczas używanymi helikopterami Mi-2 a Eurocopterami jest taka, jak między wysłużonym trabantem a nowoczesnym mercedesem - mówili piloci obecni na uroczystym przekazaniu na służbę nowoczesnej maszyny.
- Eurocopter ma awionikę oraz kabinę medyczną na najwyższym poziomie, na miarę XXI wieku - mówił dyrektor LPR w Poznaniu Robert Gałązkowski. - A za dwa lata, kosztem niemal 6 mln złotych, powstanie w Poznaniu również nowoczesna baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jej budowa rozpocznie się już na przełomie roku. - Kabinę medyczną w Eurocopterze można określić jako ruchome stanowisko intensywnej terapii - mówił dr Paweł Panieński, lekarz z LPR.
Wśród pilotów latających do wypadków z poznańskiej bazy, trzech jest już po przeszkoleniu i może obsługiwać nową maszynę. Kolejni zaczną szkolenia we wrześniu. Od kilku dni do dyspozycji polskich lotników jest symulator lotów śmigłowca Eurocopter. Dzięki niemu szkolenia odbywać się będą mogły już w Polsce, a nie jak dotychczas - w Niemczech.
Poznań jest dziewiąta bazą, w której rozpoczął dyżury Eurocopter. Do końca 2010 roku w barwach Lotniczego Pogotowia Ratunkowego będą latać 23 takie śmigłowce.
Niestety dysponujący najnowocześniejszym sprzętem piloci i lekarze chcąc nowoczesną maszyną przetransportować pacjenta do któregoś z poznańskich szpitali, zmuszeni są często lądować na miejscach, które lądowiskami dla śmigłowców nie są. Albo czekać na karetkę na lotnisku Ławica. - W Wielkopolsce są tylko trzy akredytowane lądowiska dla helikopterów: w Kaliszu, Lesznie i Złotowie - potwierdza Tomasz Stube, rzecznik wojewody wielkopolskiego.
W Poznaniu śmigłowiec może wylądować przy szpitalu wojewódzkim, ale daleko temu miejscu do lądowiska z prawdziwego zdarzenia. - Ośrodki powiatowe w Wielkopolsce są lepiej przygotowane od Poznania - mówił dr Panieński. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przypadku dzieci, które są transportowane helikopterem. Ponieważ żaden szpital dziecięcy nie ma lądowiska, najmłodszych pacjentów trzeba przewozić karetkami z lotniska Ławica, gdzie poznański LPR ma swoją bazę.
- Takich rozwiązań w ogóle nie akceptujemy - mówił Marek Chaber, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. - Dyrektorzy placówek mogą występować z wnioskami o przyznanie środków z funduszy europejskich na budowę lądowisk. Kolejne rozdanie przewidujemy na koniec 2010 lub początek 2011.