Jak święty Krzysztof został motocyklistą

    Jak święty Krzysztof został motocyklistą

    Karolina Koziolek, Mateusz Pilarczyk

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Ks. Edmund Jaworski ma nowy pomysł - wymyślił, aby namalować obraz św. Krzysztofa na motorze. O niecodziennym święceniu maszyn piszą Karolina Koziolek i Mateusz Pilarczyk.
    Swoją parafię prowadzi nowocześnie: na drzwiach plebanii przez dłuższy czas wisiał napis "Jestem całą dobę na smyczy", a pod nim jego numer telefonu. Jako jeden z pierwszych proboszczów w Polsce zaprosił do służenia podczas mszy św. dziewczyny - ministrantki. Poza tym jeździ na motorze, w skórze i nie życzy sobie, żeby mówić na niego "kapelan harleyowców". - Nie jestem ich kapelanem, jestem jednym z nich - mówi.

    - W ubiegłym roku na św. Krzysztofa przyjechało do mnie do Gułtów około 300 motocyklistów poświęcić swoje pojazdy. Byli to głównie ludzie zrzeszeni w bractwie motocyklowym "Fire Ghost", do którego też należę - mówi ks. Edmund Jaworski.

    Jak twierdzi ksiądz, to zainspirowało go, aby poszukać chrześcijańskiego symbolu dla tej grupy. Po co daleko szukać - najlepsze, co mógł wymyślić, to zderzenie chrześcijańskiej tradycji z własną wizją, czyli święty Krzysztof, patron kierowców, na motorze.

    - To będzie symbol wszystkich motocyklistów, którzy będą się mogli modlić o tyle powrotów, ile wyjazdów. Podejrzewam, że jeszcze nikt na świecie nie namalował św. Krzysztofa na motorze - twierdzi Janusz Witaszczyk znany wśród motocyklowej braci Tate.

    To, dlaczego ks. Edmund wybrał św. Krzysztofa, ma jeszcze jedno uzasadnienie. Według legendy był on osobą niepokorną, ludzie trochę się go obawiali. Legenda mówi, że był ponadprzeciętnie wysoki i odrażający. Chcąc zmierzyć swoje możliwości, zaciągnął się ponoć w służbę u szatana, jednak zrezygnował z niej i wkrótce przyjął chrzest. - To taki zbuntowany facet, jak współcześni motocykliści. Wydaje mi się, że św. Krzysztof gdyby mógł, jeździłby na motorze - śmieje się ksiądz.

    Decyzja została podjęta - musi powstać obraz św. Krzysztofa. Później sprawa poszła już gładko. Telefon do znajomego artysty, który zresztą już nie pierwszy raz maluje dla parafii w Gułtowach. - Poprosiłem o namalowanie obrazu Ludomira Gaudowskiego. Współpracujemy ze sobą już od lat 90., więc bardzo szybko zrozumiał, o co mi chodzi.

    - Było jak zwykle - ksiądz Eda ma wizję, a ja ją konkretyzuję i przenoszę na płótno. Oczywiście wielokrotnie rozmawialiśmy, jak obraz ma wyglądać - wyjaśnia artysta malarz Ludomir Gaudowski.

    Jednym z głównych przedmiotów dyskusji był kask św. Krzysztofa. - Ma być, czy ma go nie być? Nie mogliśmy się zdecydować - mówi artysta. - W kasku nie byłoby widać twarzy świętego, ale bez kasku jeździć nie wolno, więc zasadniczo na obrazie być powinien.

    W końcu sprawę rozwiązał dyrektor Muzeum Diecezjalnego ks. prałat Marian Lewandowski, do którego artysta zwrócił się po radę: w ikonografii św. Krzysztof przenosi podróżnych przez niebezpieczną rzekę. Na obrazie Gaudowskiego ma ich przeprawiać na motorze przez drogę. Ostatecznie kasku do tego nie potrzebuje - zadekretowano.

    - Dzięki temu bardzo dobrze wyszła też postać chłopca, którego św. Krzysztof przewozi. Ten chłopiec to oczywiście według legendy Jezus. Tutaj w wersji mocno uwspółcześnionej nie wygląda, jak dziecko sprzed 2 tysięcy lat - tłumaczy twórca obrazu.

    Ostatecznie obraz przedstawia siedzącego na wielkim motorze św. Krzysztofa z Jezusem na ramionach, stoją na skraju drogi, planując dostać się na drugą stronę. Święty wspiera się na kierownicy motocykla, tak jak w tradycyjnych przedstawieniach wspiera się na lasce. Jest w skórze i harleyowskiej kamizelce. - Św. Krzysztof jest także patronem motocyklistów. Dzięki temu obrazowi będzie nam bliższy. Wśród nas jest wielu ludzi wierzących i niewierzących, którzy się i tak żegnają i chcą mieć poświęcony motor - tłumaczy Janusz Dobak pseudonim Łańcuch, który jeździ harleyem. To właśnie jego sylwetkę ma na obrazie św. Krzysztof motocyklistów.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo