Rękawiczki to nie fanaberia sanepidu!

    Rękawiczki to nie fanaberia sanepidu!

    Danuta Pawlicka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Krotoszyńskim laborantkom jednorazowe rękawiczki przeszkadzają w pracy, więc pobierają krew i przenoszą pojemniki z moczem gołymi rękami! To niejedyne przewinienie, jakie zarzucają im kontrolerzy.
    Pracownice zakładu firmującego służbę zdrowia nie dbają również o to, aby sprzęt zużyty, a więc brudny, nie stykał się z tym fabrycznie zapakowanym. To karygodne zaniedbania, które niektórym mogą się wydać dość powszechne, a innym raczej już odosobnione w naszym unijnym krajobrazie.

    Skłaniam się do tej pierwszej opinii, gdy słyszę, że jedna z poznańskich położnych podczas wizyty u noworodka nie myje rąk.
    Daleko nam do włoskiego miasta Brescii, w którym w tym miesiącu pasażerom autobusów rozdaje się jednorazowe rękawice. Mają one uchronić ludzi przed bakteriami i wirusami, którymi oblepione są autobusowe uchwyty. To już, według mnie, gruba przesada. Także za przesadę uznam, gdy masażystka do swojej pracy założy akrylowe ochraniacze na dłonie. I gdy lekarz rodzinny przed opukaniem palcami pleców kaszlącego pacjenta zaopatrzy się w podobne jednorazówki.

    Gdzieś pomiędzy przepisami musi być miejsce na zdrowy rozsądek. Jednak ten sam rozsądek podpowiada, że tam, gdzie może być kontakt z krwią i jest realne zagrożenie chorobą, nie wolno lekceważyć żadnego zabezpieczenia. Rękawiczki i mycie rąk, czyli właściwe przygotowanie do pracy, to abc profilaktyki i higieny.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo