Fotoradary: Kierowcy się nie boją, większość z nich to...

    Fotoradary: Kierowcy się nie boją, większość z nich to atrapy

    Mateusz Pilarczyk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Choć wakacje były udane, u wielu kierowców pozostał niepokój a nawet zdenerwowanie. Chodzi oczywiście o zdjęcie z fotoradaru, który mógł nam je zrobić, gdy przekraczaliśmy w terenie zabudowanym dozwoloną prędkość. Mógł ale nie zrobił, bo zamiast fotoradaru na trasie zainstalowano jego atrapę.
    Powoli do lamusa odchodzą przydrożne budki, w których jak informują znaki, ma znajdować się fotoradar. Wiele z nich jest pustych, pełnią jedynie rolę straszaka. Przyszłość należy do urządzeń mobilnych instalowanych w cywilnych samochodach lub rozstawianych w miejscach niebezpiecznych. W okresie wakacyjnym są to na przykład drogi prowadzące w kierunku nadmorskich kurortów. O ich rozstawieniu nie ostrzega nas system GPS ani znajomość trasy. Przydatne może być CB-radio

    Policja ma rok czasu na znalezienie kierowcy

    Jeśli damy się sfotografować, to szanse na uniknięcie kary są bardzo małe. Szczególnie, że policja ma rok czasu na ustalenie, kto siedział za kierownicą.
    - Zawsze karnie odpowiada sprawca wykroczenia. Jeśli twarz kierowcy jest niewidoczna, to właściciel samochodu zmuszony jest do złożenia oświadczenia, w którym informuje, kto kierował pojazdem - wyjaśnia podinsp. Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Niepodanie personaliów prowadzącego samochód grozi właścicielowi pojazdu skierowaniem sprawy do sądu grodzkiego. Zdjęcia wykonywane przez nowoczesne fotoradary są na tyle wyraźne, że widać również, czy kierowca dodatkowo nie łamał przepisów, rozmawiając przez telefon komórkowy. Za to wykroczenie możemy zarobić kolejne punkty karne i pozbyć się nawet 200 zł.

    Zdjęcie z dwóch stron? To jest możliwe

    Obecnie używane są także fotoradary, które przystosowane są do robienia zdjęć samochodów jadących w obu kierunkach. Każde z urządzeń ma ustawiony określony punkt pomiaru. Po jego minięciu fotoradar nie zrobi nam już zdjęcia. Na nic jednak zda się tzw. jazda na sponsora, czyli trzymanie się samochodu przed nami, który przekracza prędkość. - Fotoradary wyzwalają na tyle szybko migawkę, że są w stanie zarejestrować każdy samochód jadący w kolumnie aut, które przekroczyły dozwoloną prędkość - mówi podinsp. Andrzej Borowiak z KWP w Poznaniu.

    Bez tolerancji, ale czy na pewno

    Według oficjalnych informacji fotoradary rejestrują każde przekroczenie prędkości powyżej dozwolonej. Rekordziści potrafią na jednej trasie zebrać ponad 24 punkty karne i tym samym stracić prawo jazdy. Oprócz kłopotów z tym związanych narażamy się na wysokie mandaty. Za przekroczenie prędkości do 10 km/h musimy zapłacić np. 50 zł. Jednak nieoficjalnie wiadomo, nie zawsze fotoradar zrobi nam zdjęcie, gdy przekroczymy prędkość. Wszystko zależy od jego możliwości technicznych. Niektóre z nich zrobią fotkę, nawet gdy pojedziemy o 10 km/h szybciej, niż pozwalają przepisy. Taki znajduje się m.in. w Szczecinku, który znajduje się na trasie Wielkopolan nad Bałtyk.

    Więcej w dzisiejszym wydaniu Polski Głosu Wielkopolskiego

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "policja ma rok czasu"

    Jerofiejew (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Całe szczęście, że "rok czasu"... strach pomyśleć co by było, gdyby miała rok czegoś innego...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no, nie całkiem.

    Ktoś (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Pan Borowiak nie całkiem ma rację. Trzymając się za TIR-em kilka metrów i blisko środka jezdni nie ma szans, by radar zrobił mi fotkę.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mobilne fotoradary

    lorbasmobilne fotoradary (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Jeszcze tylko należałoby przeszkolić funkcjonariuszy w znajomości tzw. kodeksu drogowego bo urządzenia mobilne stawiają w miejscach nieprawidłowo oznakowanych jak ma to miejsce w podpoznańskim...rozwiń całość

    Jeszcze tylko należałoby przeszkolić funkcjonariuszy w znajomości tzw. kodeksu drogowego bo urządzenia mobilne stawiają w miejscach nieprawidłowo oznakowanych jak ma to miejsce w podpoznańskim Suchym Lesie a póżniej sądy sankcjonują swoimi wyrokami te nieprawidłowości. Na życzenie służę sygnaturą sprawy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Po co się obawiać mandatu?

    Piotr (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 5

    Przecież wystarczy przestrzegać przepisów ruchu drogowego i można przez całe życie nie dostać mandatu. W dodatku jak komuś, kto ma 0 punktów, zdarzy się popełnić niewielkie wykroczenie, to policja...rozwiń całość

    Przecież wystarczy przestrzegać przepisów ruchu drogowego i można przez całe życie nie dostać mandatu. W dodatku jak komuś, kto ma 0 punktów, zdarzy się popełnić niewielkie wykroczenie, to policja często zadowala się udzieleniem pouczenia. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo