Dopiero strzały

    Dopiero strzały odstraszyły nożownika

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wczoraj w Tarnowie Podgórnym koło Poznania rozległy się strzały. Broni użyli policjanci, których zaatakował nożownik. Do aresztu trafił natomiast nożownik z Piły, który w niedzielę omal nie zabił 27-letniego mieszkańca gminy Chodzież.
    Wczorajsze dramatyczne wydarzenia w Tarnowie Podgórnym rozpoczęły się około północy. Kobietę obudził hałas. Zobaczyła dym wydobywający się z łazienki. Okazało się, że ktoś podpalił kratkę wentylacyjną. Kobieta wyjrzała przez okno i dostrzegła postać mężczyzny. Domyśliła się, że to jej były przyjaciel. Poszukiwania napastnika były bezskuteczne. Około godziny 4 mężczyzna wrócił na działkę. Tym razem był uzbrojony w nóż.
    - Dostał się do budynku. Próbowało go obezwładnić dwóch domowników. Napastnik zranił jednego z nich, 56-letniego ojca kobiety - mówi Zbigniew Paszkiewicz z KMP w Poznaniu. - Ranny w okolice klatki piersiowej trafił do szpitala. Jego życiu nic nie zagraża.
    Na miejsce szybko wrócili policjanci. Gdy odcięli napastnikowi drogę odwrotu, zaatakował on nożem funkcjonariuszy. - Policjanci oddali kilka strzałów ostrzegawczych - mówi Paszkiewicz.
    37-latek odpowie za podpalenie i groźby. Prokuratura nie zdecydowała jeszcze czy zarzuci mu także usiłowanie zabójstwa 56-latka, czy też uszkodzenie jego ciała.
    Pewne jest natomiast, że za usiłowanie zabójstwa odpowie 21-latek z Piły. Do tragedii doszło w niedzielę w Pile, w bloku przy ulicy 1 Maja, w której mieszkał sprawca.
    27-latek odwiedził go rano. Mężczyźni pokłócili się o dziewczynę, którą 27-latek miał odbić rywalowi. Awantura przeniosła się na klatkę schodową. 21-latek wyjął tam nóż i zadał ofierze ciosy w brzuch i klatkę piersiową. Sąsiedzi powiadomili policję. Sprawca został zatrzymany na miejscu niedoszłej zbrodni. Miał we krwi ponad 1,3 promila alkoholu. 27-latek trafił do szpitala. Jego stan jest ciężki. Pilanin przyznał się do winy. Grozi mu dożywotnie więzienie.
    - Kiedyś bandyci wykorzystywali pałki bejsbolowe, później kastety, pałki teleskopowe, nunczako. Teraz notujemy bardzo dużo napaści z użyciem noża - mówi Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i przyznaje, że do Wielkopolski dotarła swoista moda na noże.
    Przykłady można mnożyć. Na początku lipca na poznańskiej Wildzie mężczyzna z nożem napadł na kobietę pracującą na plebanii. Gdy 24-latek został ujęty, wyszło na jaw, że ma na koncie więcej takich przestępstw w całym kraju. 19 lipca na Grunwaldzie znaleziono 28-letniego mężczyznę z ranami kłutymi. Mężczyzna zmarł. Tego samego dnia policjanci z Konina złapali 25-latka, który bez powodu, ugodził nożem kobietę jadącą na rowerze. I najgłośniejsza sprawa: 16 lipca 33-letni mężczyzna kilkakrotnie ugodził nożem ciężarną żonę. W szpitalu okazało się, że mieszkaniec Komorza zranił nie tylko kobietę, ale i dziecko.
    - Napastnicy rzadko wykorzystują specjalistyczne ostre narzędzia. Zwykle używają tego, co mają pod ręką. Często są to noże kuchenne - zauważa Andrzej Borowiak.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo