8 ha młodnika spłonęło od niedopałka

    8 ha młodnika spłonęło od niedopałka

    Ewa Auer, Monika Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Blisko 8 hektarów lasu strawił pożar, który powstał w poniedziałek tuż przed 18 przy wyjeździe z Piły na Koszalin, gdzie krzyżują się dwie drogi krajowe nr 10 i 11. Ogień zauważyła przejeżdżająca drogą kobieta. Paliły się trzy niewielkie drzewka młodnika, które rosły tuż przy drodze. Kobieta natychmiast zadzwoniła pod numer alarmowy. Dosłownie dwie minuty później na miejscu był już pierwszy wóz straży pożarnej.
    Sytuacja była już groźna. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko, wiał zachodni wiatr. Ogień szedł w głąb lasu, ściągano więc kolejne wozy strażackie nie tylko z baz w Pile, ale także z całego powiatu pilskiego.

    Przy drogach powstało duże zadymienie. Policja odcięła dojazd na obwodnicę; zarówno na ul. Niepodległości, jak i na krajowej 10 wstrzymany był ruch. W tym czasie na miejsce zjechało już w 18 zastępów straży, wśród nich zastępy OSP z Kruszewa, Wysokiej, Ujścia, w sumie ponad 70 ludzi, a także dwa samoloty z baz leśnych w Krępsku i Herburtowie.

    Takich maszyn typu Dromader, przeznaczonych do patrolowania lasów i gaszenia pożarów dwie wielkopolskie dyrekcje Lasów Państwowych w Poznaniu i w Pile mają do dyspozycji cztery. Każdy z nich jest wyposażony w zbiornik mieszczący 5 tysięcy litrów wody.

    - W sezonie zagrożenia pożarowego, czyli od końca marca do końca października czarterujemy je od firm lotniczych - wyjaśnia Małgorzata Malińska, specjalista ds. ochrony przeciwpożarowej w RDLP w Poznaniu. - W tym okresie wybucha 98 proc. wszystkich pożarów lasów.

    Poniedziałkowy pożar w Pile był pierwszym tak groźnym w tym roku w wielkopolskich lasach mimo suszy panującej od kilku tygodni. Im wyższy stopień zagrożenia pożarowego, tym bowiem intensywniejsze działania leśników, by ewentualnemu zagrożeniu zapobiec lub przynajmniej szybko je wykryć. Leśnicy patrolują teren z ziemi i powietrza, prowadzą obserwacje z wież (w gestii RDLP w Poznaniu jest ich 41). Dwa razy dziennie w specjalnych stacjach pomiarowych jest sprawdzana wilgotność ściółki, powietrza oraz suma opadów i na tej podstawie określa się stan zagrożenia pożarowego. Zero oznacza brak ryzyka pożaru, III stopień to najwyższe zagrożenie. Takie jest obecnie prawie w całym kraju. Mniejsze ryzyko pożaru jest w części województwa lubuskiego, zachodniopomorskiego, dolnośląskiego, a także na południowo- i północno-wschodnich rejonach Polski.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo