Prawo jazdy podrożeje?

    Prawo jazdy podrożeje?

    Paulina Jęczmionka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Kandydaci na kierowców powinni przygotować się na podwyżkę cen egzaminu na prawo jazdy. Podniesienia opłat domagają się bowiem szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Egzamin miałby podrożeć nawet o 30 procent.
    - Mówimy o tej sprawie od dawna - podkreśla Józef Lorych, dyrektor wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego w Lesznie. - Opłaty za egzamin nie były podnoszone od czterech lat. A koszty drastycznie rosną. W tej chwili większość ośrodków, szczególnie w mniejszych miastach, jest na minusie.

    Zdaniem szefów WORD-ów, największy wpływ na złą sytuację placówek egzaminacyjnych mają rosnące ceny paliwa i ustawowe podniesienie płac dla egzaminatorów.
    Do tego w związku z niżem demograficznym liczba kandydatów na kierowców się zmniejsza. Ośrodki ruchu drogowego stają więc przed problemem zwalniania egzaminatorów. - W niektórych ośrodkach redukcje etatów są naprawdę drastyczne - mówi Mariusz Prasek, szef WORD w Poznaniu. - Dużym placówkom, jak nasza, jest trochę łatwiej. W drodze porozumienia z pracownikami zdecydowałem, że będziemy bronić się przed zwolnieniami. Ale musieliśmy podzielić pracę i teraz niektórzy egzaminatorzy pracują na przykład na jedną dziesiątą etatu. Pożegnaliśmy się z kilkoma osobami, które przeszły już na emeryturę - dodaje Mariusz Prasek.

    Z kolei WORD w Lesznie był w tym roku zmuszony do zredukowania ponad 13 etatów. I niewykluczone, że ta liczba jeszcze wzrośnie.

    Obecnie kandydaci ubiegający się o prawo jazdy kategorii B muszą zapłacić 112 zł za część praktyczną egzaminu i 22 zł za teorię. Ale ci, którzy chcą prowadzić np. ciężarówkę lub autobus, łącznie muszą zapłacić już 182 zł. A wszystko pod warunkiem, że zdadzą egzamin za pierwszym razem. Każde kolejne podejście to bowiem kolejny wydatek. Średnia tzw. zdawalność egzaminu na prowadzenie samochodu osobowego wynosi w Polsce zaledwie 31 procent. Z kolei koszt kursu na prawo jazdy waha się pomiędzy 1000-1200 zł. Są jednak i takie szkoły, w których trzeba zapłacić nawet 1400 zł. Do tego doliczyć trzeba jeszcze koszt badania lekarskiego (około 50 zł) i 70 zł za wyrobienie prawa jazdy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kierowcy,którzy tracą PJ

    kierowca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 9

    wskutek zarobienia punktów karnych powinni zdawać ponownie za kwotę pięćśę krotną

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Opłata za wyrobienie PJ

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 14

    W artykule jest napisane, że opłata za wyrobienie prawa jazdy to 70 złotych. Obecnie opłata wynosi 84 złote.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Drożej za egzaminy

    5542 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 12

    Rozumiem że koszty stałe wzrastają ale proszę nie zapominać, np: WORD Poznań egzaminatorzy nie maja co robić a przerost administracyjny jest od lat. Proponuje przy najmniej zająć się co jest...rozwiń całość

    Rozumiem że koszty stałe wzrastają ale proszę nie zapominać, np: WORD Poznań egzaminatorzy nie maja co robić a przerost administracyjny jest od lat. Proponuje przy najmniej zająć się co jest przyczyną ocen negatywnych na egzaminie praktycznym to uzyskamy odpowiedź dlaczego jest tak "źle".zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niech będzie i drożej

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 12

    Niech będzie i drożej ale żeby zdawać od razu a nie szykanować ludzi.

    Co ma wspólnego szykanowanie kursanta na egzaminach z tym co się dzieje na naszych drogach? Czy nasi pijani bandyci nie...rozwiń całość

    Niech będzie i drożej ale żeby zdawać od razu a nie szykanować ludzi.

    Co ma wspólnego szykanowanie kursanta na egzaminach z tym co się dzieje na naszych drogach? Czy nasi pijani bandyci nie zdali egzaminu? Czy nie wiedzą, że po alkoholu się nie jeździ? Wiedzą i żaden kurs i egzamin tego nie zmieni. Trzeba ich ścigać i tyle. Nie ma żadnego dowodu na to, że najlepsi kierowcy to ci, którzy od razu zdali egzamin. Kursant ma w ramach kursu wykazać się znajomością teorii i zaliczyć określoną ilość godzin praktycznych. To powinno wystarczyć, jeśli jest zdrowym zwyczajnym człowiekiem. Bo zdrowy, zwyczajny człowiek będzie normalnie jeździł samochodem i dojdzie do naturalnej wprawy i jakiś tam ósmy egzamin, na którym wreszcie zaparkuje bokiem na raz a nie na dwa, nic tu nie zmienia a chodzi tylko o nabijanie kabzy łapówkami. W opłacie za kurs powinny być z góry opłacone trzy podejścia do egzaminu i nagle by się okazało, że szkołom „nie opłaca się” nawet drugi raz egzaminować tylko już za pierwszym puszczają. Bo po trzecim niezdanym razie do akcji wkraczałaby kontrola do szkoły aby sprawdzić jak to możliwe żeby po regularnym szkoleniu ktoś nie zdał za trzecim razem. Co, psychicznie chory jakiś? Czy może szkoła jednak zawala.

    Tak długo jak szkoły dostają ciężką kasę za to, że kursant musi zdawać dodatkowe egzaminy i brać dodatkowe lekcje, tak długo będą zainteresowane żeby oblewać ludzi pod byle pretekstem. No chyba, że ktoś od razu do ręki przemówi egzaminatorowi no to mu się co innego opłaca. To jest chory system. Jak zdawałem egzamin to kazali mi wjechać do garażu, no to wjechałem a wtedy gość mówi z uśmieszkiem „no to teraz proszę wysiąść”, bo to był grubas jakich mało a ja dość blisko ścianki od strony kierowcy podjechałem. Ale ja jestem dość zwinny i się jakoś jednak wycisnąłem przez te drzwi a gość się krzywił, że w zasadzie błąd no ale jak wyszedłem to mi w sumie zalicza. A co to za błąd ja się pytam? Mnie się u mnie w moim prywatnym garażu też zdarza, że potem się cofnę, poprawię jak trzeba i w czym problem a swój wjazd przecież znam a przy obcych wjazdach to może być różnie. I wiadomo, że po zdanym egzaminie to się mało co umie, że dopiero spokojnie trzeba wprawy nabierać więc niech tak nie przesadzają. Owszem, rozumiem, gruby błąd, przejechanie na czerwonym itp. ale bez przesady, że włączyłem kierunkowskaz nie tym palcem co trzeba.

    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo