Śrem: Była dyrektorka szpitala stanie przed prokuratorem

    Śrem: Była dyrektorka szpitala stanie przed prokuratorem

    Michał Czubak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Do Prokuratury Rejonowej w Śremie wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bożenę Woźniak, byłą dyrektor śremskiego szpitala. Zawiadomienie prokuratury było następstwem uchwały zarządu powiatu śremskiego podjętej na ostatniej przed wakacjami sesji.
    - Zarzuty wobec dyrektor Woźniak są konsekwencją tego, co otrzymaliśmy w piśmie z Urzędu Marszałkowskiego - informuje Tadeusz Waczyński, starosta śremski. - Okazało się, że dyrektor Woźniak posługiwała się uchwałą rady, która de facto nie była już w obiegu prawnym - wyjaśnia starosta.

    Była dyrektor lecznicy, Bożena Woźniak, rok temu 19 maja, na podstawie nieważnej już uchwały zawarła umowę dotyczącą doposażenia bloku operacyjnego. Dlaczego w sprawę zaangażował się Urząd Marszałkowski? Ponieważ 75 proc. funduszy na doposażenie bloku operacyjnego pochodziło z Wielkopolskiego

    Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Z programu uzyskano dopłatę w wysokości ok. 10 mln złotych. Teraz przed szpitalem znajdującym się w sporym dołku finansowym stoi groźba powiększenia długu do ponad 60 mln złotych. - Jeżeli Urząd Marszałkowski zdecyduje, że trzeba będzie zwrócić pieniądze, to spada to na barki beneficjenta, czyli na śremski szpital - mówi Maria Walczak, sekretarz powiatu. - Oczywiście może się tak zdarzyć, że dług będzie musiał spłacić powiat, ale tylko w przypadku całkowitej prywatyzacji lecznicy - dodaje.

    Niemal wszyscy radni są zdania, że Bożena Woźniak stanowiła tylko "marionetkę" zawieszonego dyrektora Tomasza Grottela. - Trudno mi w tej chwili powiedzieć, czy za tym stoi dyrektor Grottel - przekonuje starosta śremski. - Myślę, że pani dyrektor Woźniak jest w jakiś sposób ofiarą tej całej sytuacji - dodaje starosta.

    Radny Marcin Chmielewski był bardzo zaskoczony decyzją zarządu o wniesieniu sprawy do prokuratury. - Nie umiem się nawet do tego odnieść. Przed chwilą się o tym dowiedzieliśmy - mówił podczas sesji.

    Niektórzy z radnych wchodzących w skład rady powiatu uważają, że zgłaszanie kolejnych spraw do prokuratury jest tylko mydleniem oczu opinii publicznej przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi i zrzucanie winy za sytuację w szpitalu na innych.

    Przypomnijmy, że doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęło kilka tygodni wcześniej do śremskiej prokuratury, lecz dotyczyło osoby dyrektora Tomasza Grottela.

    Była dyrektor śremskiego szpitala szefowała lecznicy od kwietnia do grudnia minionego roku. W tym czasie Starostwo Powiatowe przedłużało z nią umowę o pracę. Ostatnie takie przedłużenie umowy miało miejsce na jesieni, następnie dyrektor Woźniak zrezygnowała ze stanowiska.

    Zarzucane byłej dyrektorce przestępstwo określa art. 231 kodeksu karnego. Mówi on, że jeśli funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli te działania są nieumyślnie, wówczas maksymalna kara może wynieść do 2 lat pozbawienia wolności.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo