Malta 2010: Compania de Paso "Un Horizonte Cuadrado". Zobacz...

    Malta 2010: Compania de Paso "Un Horizonte Cuadrado". Zobacz film

    KOSTA

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    "Un Horizonte Cuadrado" chilijskiej grupy Compania de Paso to na tegorocznej Malcie spektakl na najwyższym poziomie... nad poziomem morza. Przez ponad godzinę oglądaliśmy bowiem aktorów zaplątanych w pajęczynę lin, zawieszonych kilkanaście metrów nad widzami.
    Na wdzięczność kibiców zasłużyli sobie... spóźnieniem - swój podniebny spektakl rozpoczęli bowiem już po zakończeniu mundialowego meczu Hiszpanii z Portugalią. Sami przecież mają w sobie wiele ze sportowców: wykonywanie często bardzo skomplikowanych ewolucji na trapezach wymaga przecież niezwykłej siły i opanowania ciała. Tylko czy to już teatr, czy tylko cyrk? Po odpowiedź na to pytanie przyszło do parku Wieniawskiego około 500 osób.

    Sześć postaci zwisających z początku bezwładnie, niczym niewowlęta w łonie matki, powoli zaczyna odkrywać, że można odrzucić pępowinę (pępolinę?), szarpnięciem zdobyć trochę własnej przestrzeni, a w końcu nieuchronnie wejść w relacje z innymi zawieszonymi w próżni wszechświata istotami.
    Pojawia się fascynacja, bliskość, euforia, a potem zawód, rozczarowanie, ryzyko, szaleństwo, w końcu samotność ostatniej istoty, która spogląda z trwogą i nadzieją w niebo, na którym zniknęli już pozostali towarzysze jej wędrówki...



    W spektaklu Chilijczyków widać było wyraźnie, że powiązanie cyrku z baletem to naprawdę karkołomna sztuka, częstokroć ograniczająca (ryzykujących przecież upadek z dużej wysokości) artystów w wyrażaniu uczuć. Tylko kilka scen zostało zagranych na tyle przekonująco, by ich przesłanie przyćmiło podziw dla akrobatycznej strony widowiska.

    Choć całe wydarzenie trwało tylko godzinę, sporo widzów opuściło park przed zakończeniem spektaklu, nie mając cierpliwości do ewidentnych dłużyzn i dziur w powyższej narracji. Ale ci, którzy zostali do końca, długo wyrażali swój zachwyt i podziw dla baletmistrzów, którzy musieli się obyć bez stabilnych desek sceny. Duża część braw była zapewne przeznaczona dla trójki grających na żywo muzyków, tworzących intrygujące, post-rockowe tło dla tej uniwersalnej opowieści.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo