Frank drożeje, rosną raty kredytów walutowych

    Frank drożeje, rosną raty kredytów walutowych

    Joanna Pieńczykowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Zła wiadomość dla posiadaczy kredytów we frankach: kurs szwajcarskiej waluty od kilku dni znów szybko szybuje w górę. Wczoraj po południu na rynku międzybankowym trzeba było płacić za franka nawet 3,12 zł. Wieczorem utrzymywał się na poziomie 3,10 zł.
    - Frank jest najdroższy od 15 miesięcy. Więcej płaciliśmy tylko w marcu 2009 r., wówczas trzeba było zapłacić nawet 3,23 zł - wynika z wyliczeń analityków. Po kilku miesiącach znów spadł do poziomu ok. 2,7 zł. Od połowy marca szwajcarska waluta znów zaczyna niepokojąco drożeć. - W połowie marca franka wyceniano na rynku międzybankowym na 2,637 zł. Dziś był droższy aż o ponad 40 groszy, czyli o 16 proc. - wylicza Roman Przasnyski, analityk firmy Gold Finance.

    Przyczyną wzrostu ceny franka jest jego umocnienie się względem euro. - Frank jest najmocniejszy w historii wobec euro. Jeszcze w lutym kurs euro wynosił 1,48 franka. Dziś dotarł do poziomu 1,34 franka, czyli był niższy o 9,5 proc. Tradycyjnie waluta ta traktowana jest przez inwestorów jako stosunkowo najbardziej pewna. - Tak też dzieje się obecnie: wobec mocno niepewnej sytuacji na rynkach finansowych frank traktowany jest przez coraz większą część inwestorów jako bezpieczna waluta - wyjaśnia Przasnyski.

    Ale złoty osłabia się w ostatnich miesiącach także wobec innych walut, np. za dolara trzeba było wczoraj zapłacić 3,37 zł, a euro 14,14 zł. To m.in. efekt tego, że niektórzy inwestorzy wycofują się z inwestycji w Polsce w obawie przed pogorszeniem wskaźników ekonomicznych. - Jeszcze pół roku temu polska gospodarka była jedyną rosnącą w Europie, wówczas wielu inwestorów chciało mieć nasze obligacje w swoim portfelu. Dziś, kiedy rosną obawy o przyszłość reform, rośnie ryzyko, więc wielu z nich wyprzedaje obligacje, a złotego zamienia na swoją walutę - mówi Marek Dietl, ekspert Instytutu Sobieskiego.

    - Nie bez znaczenia jest fakt, że w ostatnim okresie pojawiły się zapowiedzi agencji ratingowych, że jeżeli Polska nie podejmie koniecznych reform, to rating polski może być obniżony - dodaje Krzysztof Wołowicz, analityk BPS.

    Nierozważną analitycy nazywają również wypowiedź ministra finansów Jacka Rostowskiego, który w czwartek powiedział, że wybór Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta zagraża stabilności finansowej i gospodarczej Polski. Analitycy banku BNP Paribas nazwali ten komentarz skrajnie nierozważnym. - To są wypowiedzi, które nie uspokajają. Nakładają się na niepokój światowy. Stwarza to dodatkowe niepewności, które przekładają się na kurs - krytykuje Robert Kęsicki, diler walutowy z Kredyt Banku.

    Na wzrost ceny franka z niepokojem patrzą zwłaszcza osoby spłacające kredyty mieszkaniowe w tej walucie. Wyższy kurs franka oznacza dla nich konieczność płacenia wyższych rat. Na przykład osoba, która na początku marca bieżącego roku pożyczyła we frankach równowartość 300 tys. zł, na spłatę raty wydawała ok. 1620 zł. Obecnie musi przeznaczyć na ten cel prawie 1800 zł.

    Jeszcze większe obawy mają ci, którzy brali kredyty we frankach w czasach szczytu popularności tej waluty. Sen spędza im z powiek nie wysokość raty. Wzrosła zaledwie ok. 10 proc., bo w ostatnich dwóch latach obniżyła się stawka LIBOR, która jest podstawą naliczania oprocentowania. Osoba, która wzięła kredyt dwa lata temu, zamiast 1546 zł po ostatnich wzrostach płaci już ok. 1706 zł - wyliczył Sadrak z Open Finance.

    Posiadaczom kredytów walutowych sen z powiek spędza wysokość zadłużenia. Kiedy frank był po 2 zł, na mieszkanie warte 300 tys. zł trzeba było pożyczyć ok. 150 tys. franków. Po dzisiejszym kursie wartość zadłużenia wzrosła do ponad 450 tys. zł, a ceny mieszkań w tym czasie obniżyły się. W tej sytuacji osobom takim nie opłaca się sprzedawać mieszkań: pieniądze nie starczyłyby na spłatę długu.

    Problem jest poważny: jak wynika z danych NBP, wartość kredytów we frankach to ponad 57 proc. wszystkich kredytów hipotecznych. - Jak wynika z danych Związku Banków Polskich, ponad 90 proc. kredytów walutowych zaciąganych na mieszkania denominowana jest właśnie we frankach szwajcarskich. Biorąc pod uwagę, że na koniec maja wartość kredytów walutowych przekraczała 147 mld zł, to na franki szwajcarskie przypada co najmniej 132 mld zł. Tymczasem całkowite zadłużenie gospodarstw domowych na mieszkania wynosi 233,4 mld zł - wylicza Roman Przasnyski.
    Prognozy na najbliższy czas nie są najlepsze. Analitycy nie widzą na razie przesłanek do szybkiego umocnienia się polskiej waluty. - Myślę, że na razie będziemy znajdowali się na słabszych poziomach - ocenia Robert Kęsicki.

    Podobnego zdania jest większość analityków badanych przez instytut Pentor. - Na koniec roku za euro będziemy płacić średnio 4,05 zł, a za dolara 3,20 zł - wynika z czerwcowego badania przeprowadzonego wśród 200 przedstawicieli polskich banków.

    To oznacza, że w ciągu miesiąca analitycy znacząco zmienili zdanie: jeszcze miesiąc temu oceniali , że euro będzie tańsze o 9 gr, a dolar o 23 gr.

    - Jednak w dłuższym okresie polska waluta będzie się umacniać - uspokaja Marek Dietl.
    Jego zdaniem osoby, które zaciągały kredyty we frankach, powinny w okresie, kiedy raty kredytów spadają, odkładać zaoszczędzone kwoty na specjalnym koncie. - Takie konto stanie się pewnego rodzaju poduszką powietrzną, która pozwoli bezboleśnie przetrwać okresy zawirowań - radzi dr Dietl.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Frank drożeje

    Marych (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Pora zatem ustabilizowac i umocnic złotego: % w górę !!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kredyt

    Bogus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    tyle sie juz o tym mowi, wczesniej zalowalem troche ze nie zdecydowalem sie na kredyt w walucie, jednak swoja droga mam kredyt z Getin w rodzinie na swoim. Aktualnie wyglada o wiele korzystniej niz...rozwiń całość

    tyle sie juz o tym mowi, wczesniej zalowalem troche ze nie zdecydowalem sie na kredyt w walucie, jednak swoja droga mam kredyt z Getin w rodzinie na swoim. Aktualnie wyglada o wiele korzystniej niz w euro czy tym nieszcezsnym frankuzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kredyt

    leila (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    czyli na zlotowki trzeba sie decydowac, tylko pozostaje problem dostepnosci kredytow, bo banki jakos teraz nie chca za bardzo dawac.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    pitupitu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    dolar 5 euro 5 frank 3.5 funt 6 . a co do kredytow, idzie armagedon, londyn i frankfurt jedza kraj zywcem, kwestia czasu kiedy polkna. na razie na talerzu starter, czyli poczatek delektowania...rozwiń całość

    dolar 5 euro 5 frank 3.5 funt 6 . a co do kredytow, idzie armagedon, londyn i frankfurt jedza kraj zywcem, kwestia czasu kiedy polkna. na razie na talerzu starter, czyli poczatek delektowania sie... :/zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo