Nasza wieś urazowa

    Nasza wieś urazowa

    Danuta Pawlicka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Każdego roku odnotowuje się kilkaset wypadków na wsiach z udziałem dzieci. Niebezpieczne maszyny, pracujące w polu i stojące na podwórkach, są głównymi sprawcami okaleczeń, a nawet śmierci. W zeszłym roku cały kraj został poruszony wypadkiem, jaki zdarzył się w powiecie ostrowskim.
    Wysypujące się z kombajnu zboże przysypało chłopca. Zmarł na skutek ciężkiego urazu głowy.
    Dzieci wcześnie uczą się prowadzić ciągniki i maszyny, a potem wyręczają rodziców. A było i tak, że ojciec wycofujący traktor nie widział bawiącego się synka. Dziecko nie miało szans w zderzeniu z wielkimi kołami. Na wsi pułapki na najmłodszych czyhają na każdym kroku od dnia, gdy kosiarki, traktory i kombajny wyruszają w pola.

    Najwięcej okaleczonych dzieci w sezonie nie chodzi jeszcze do szkoły. Były pomysły, aby w porze wiosenno-letniej uruchamiać na wsiach różne formy przedszkoli, ale, jak zwykle, na pomysłach się skończyło. Do kolejnego wypadku?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo