Sport

    Dunga triumfuje, Brazylia awansowała

    Dunga triumfuje, Brazylia awansowała

    Rafał Romaniuk, Johannesburg

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Gdy Luís Fabiano strzelił drugą bramkę we wczorajszym spotkaniu z Wybrzeżem Kości Słoniowej (3:1), selekcjoner Brazylijczyków Carlos Dunga nie dołączył do szalejącej ławki rezerwowych. Zamiast tracić czas na zbędną radość, wolał przywołać jednego ze swoich graczy i wytłumaczyć mu, jak ma ustawiać się na boisku w kolejnych akcjach.
    Zobacz relację z meczu na żywo


    Oto cały Dunga - perfekcyjny i konsekwentny w każdym calu. Nienawidzą go za to brazylijscy dziennikarze, zszokowani jego wizją i sposobem prowadzenia zespołu. Narzekają, że selekcjoner zamyka zespół przed światem, że preferuje taktykę ostrożną i mało widowiskową, której Canarinhos nie mają w genach. Ale szybko będą musieli się z nim przeprosić, bo Brazylia awansowała wczoraj do 1/8 finału mundialu bez względu na wynik ostatniego meczu z Portugalią.

    Strategia brazylijskiego trenera jest na razie do bólu skuteczna. Dunga wpaja swoim piłkarzom, że po pierwsze, mają myśleć o dyscyplinie, a dopiero w drugiej kolejności o zabawianiu publiczności. Europeizacja gry Brazylijczyków przynosi na razie nadspodziewanie dobre efekty, bo we wczorajszym spotkaniu Canarinhos wpisali się niemal idealnie w scenariusz układany przed każdym meczem przez Dungę. Od początku spotkania Brazylijczycy grali uważnie i spokojnie czekali na okazje, wiedząc, że prędzej czy później te muszą się zdarzyć. W 25. minucie Luis Fabiano otrzymał piłkę od Kaki, wpadł w pole karne i huknął z całej siły. Bramkarz Wybrzeża Kości Słoniowej Boubacar Barry nawet nie zdążył podnieść rąk. Piłka świsnęła mu nad głową.

    Kaka i Fabiano serdecznie się po tej akcji wyściskali. Obaj zostali uznani za antybohaterów pierwszego meczu Brazylii w mundialu. Marudzono, że w spotkaniu przeciwko Korei Północnej (2:1) nie pokazali nic ze swojego geniuszu i o mały włos nie skończyłoby się to dla zespołu kompromitacją. Ta akcja mogła jednak wynagrodzić krytykom niedosyt estetycznych doznań. Od tego momentu Brazylijczycy do dyscypliny zaczęli dokładać widowiskowość. Tak by komplet widzów na Soccer City Stadium w Johannesburgu poczuł, że ogląda właśnie Canarinhos, czyli piłkarski produkt najwyższej światowej jakości.

    Gol numer dwa zdobyty przez Fabiano nie wzruszył wprawdzie Dungi, ale pokazał, że sędziowie na tym mundialu mylą się częściej, niż powinni. Kibice oklaskiwali pięknego gola napastnika Sevilli, który manewrował między obrońcami WKS (poradził sobie z czterema). Tyle że dotknął piłkę ręką, nawet nie raz, a dwukrotnie. Sędzia Stéphane Lannoy tego nie zauważył, jego asystent również. Fabiano, choć wiedział, że zdobył bramkę w nieuczciwy sposób, cieszył się jak dziecko.

    W przeciwieństwie do Kaki, drugiego bohatera wczorajszego meczu. Piłkarz Realu Madryt schodził do szatni rozwścieczony, bo w końcówce spotkania sędzia pokazał mu drugą żółtą kartkę. Dunga machnął nerwowo rękami, ale gdy zobaczy powtórkę, na pewno się uspokoi. Kaka nie zasłużył bowiem na karę, bo wprawdzie trafił łokciem Keitę, ale nie zrobił tego umyślnie, a już na pewno nie uderzył rywala w twarz. Sprytny Keita padł jednak na murawę, jakby przed chwilą otrzymał cios od boksera wagi ciężkiej, i trzymał się za głowę. Arbiter dał się nabrać i odesłał Kakę do szatni.

    Nie zmienia to jednak wiele, podobnie jak honorowa bramka Didiera Drogby. Kaka będzie musiał pauzować tylko w jednym meczu. Wprawdzie prestiżowym - z Portugalią - ale Dunga, który ma awans w kieszeni, może spokojnie dać szansę rezerwowym. I już rysować po nocach schematy, które jego piłkarze zrealizują w 1/8 finału mistrzostw świata.



    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    hUoBuTBZjfA

    WrVxpQeXXGxuCblOD (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 17

    opNCIR qwelchwcnigp, [u**********qzzxpjcwcrmc.com/]qzzxpjcwcrmc[/url], [link=http://jkcejnzetgay.com/]jkcejnzetgay[/link], http://fjmvjrhjhdti.com/

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    10 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    11 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    12 Arka Gdynia Live 17 20 5 5 7 18-23
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 17 17 5 2 10 23-31
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29