Poznań: Miasto niszowych wydarzeń

    Poznań: Miasto niszowych wydarzeń

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Na co w tym roku do ciebie przyjadę? - zapytał mnie znajomy z daleka, który dość cynicznie łączy troskę o podtrzymanie przyjacielskich więzi z zaliczaniem wakacyjnych koncertów. W ubiegłym roku awansowałem w jego rankingu dość wysoko - bo przecież Radiohead, Jane’s Addiction czy Nine Inch Nails to naprawdę dobre powody, by odwiedzić przyjaciół w Poznaniu...
    - Hmmm... Lubisz Brela? Nie, jego akurat nie będzie, wyprowadził się na górę. Nie żyje, znaczy się. Ale jego piosenki zaśpiewa Marc Almond i inni. Aha, nie znasz. A Brendan Perry? Ten z Dead Can Dance. Też nie kojarzysz? No i jest szansa na Stinga na stadionie. Aha, już widziałeś...

    Jest jeszcze szansa na uratowanie tej przyjaźni - muszę tylko przekonać przybysza z daleka, że w tym roku gwiazdy są passe i teraz jeździ się w ciemno na niezmanierowanych milionami dolarów artystów niszowych, których w Poznaniu akurat nie zabraknie.

    Niestety wygląda na to, że łowca koncertowych atrakcji nie da się tym sprytnym argumentem przekonać i poszuka atrakcyjniejszych znajomych w Krakowie czy Wrocławiu, o stolicy nie wspominając. Niewdzięcznik...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo