Morderca zmarł dziś w nocy

    Morderca zmarł dziś w nocy

    Arkadiusz Dembiński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Do strzelaniny doszło w autokomisie przy ulicy Przemysłowej w Wągrowcu
    1/8
    przejdź do galerii

    Do strzelaniny doszło w autokomisie przy ulicy Przemysłowej w Wągrowcu ©Archiwum/Arkadiusz Dembiński

    Potwierdzają się nasze wczorajsze informacje na temat przyczyny morderstwa w Wągrowcu.
    Dalsze postępowanie prowadzi Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Jednak jak się okazuje, policja ma wyjaśnić nie tylko dokładny przebieg całego zdarzenia i jego przyczyny, ale także, czy sama nie popełniła błędów.


    - Myślę, że dowodzący akcją oraz komendant powiatowy w Wągrowcu dokładnie przeanalizują przebieg całej akcji - tłumaczył już kilkanaście minut po policyjnej akcji Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

    Sporo uwag budzi przygotowanie policjantów, którzy jako pierwsi po godz. 12 w poniedziałek przybyli na miejsce zdarzenia. Nie posiadali oni nawet kamizelek kuloodpornych, które mogłyby ich chronić przed kulami napastnika. Co ciekawe, tych użyczyli im przybyli ochroniarze firmy, w której pracował napastnik. Na tym nie koniec pożyczek ze strony policji. Funkcjonariusze nie posiadali także lornetki, aby móc sprawdzić, co się dzieje na terenie autokomisu. Tę pożyczyli od... mieszkającej nieopodal miejsca zdarzenia kobiety. Rodzi się także pytanie, dlaczego aż trzy godziny czekano, aby użyć specjalnej grupy antyterrorystycznej. Czy gdyby wcześniej policjanci wkroczyli do autokomisu, to jego właściciel mógł przeżyć?

    Przypomnijmy, 31-letni Mariusz Sz., na co dzień pracownik jednej z miejscowych firm ochroniarskich, najprawdopodobniej z zazdrości o kobietę wszedł w poniedziałek ze służbową bronią w ręku do mieszczącego się przy ulicy Przemysłowej autokomisu i oddał kilka strzałów w kierunku przebywającego tam 36-letniego Mariana M., właściciela przedsiębiorstwa.

    Mieszkający pod Wągrowcem 36-latek był żonaty. Osierocił 12-letniego syna. Po zamordowaniu właściciela autokomisu 31-letni napastnik, chcąc popełnić samobójstwo, strzelił sobie w głowę.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żyje czy nie?!

    Jotgie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 64 / 36

    Pierwsze zdanie: "W nocy zmarł 31-letni ochroniarz, który w poniedziałek w Wągrowcu (...)" i ostatnie: "Dziś, ciągle w stanie bardzo ciężkim, walczy o życie w poznańskim szpitalu."
    To w końcu jak?!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo