Polityka: Wielkopolska PO ma swój think tank

    Polityka: Wielkopolska PO ma swój think tank

    Michał Kopiński

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Platforma Obywatelska otworzyła w Poznaniu oddział Instytutu Obywatelskiego. To think tank - w dosłownym tłumaczeniu "zbiornik myśli". Jego szefem został były redaktor, m.in. "Gazety Poznańskiej" i "Gazety Wyborczej", a obecnie właściciel firmy doradczo-szkoleniowej Zbigniew Mamys.
    Think tanki można porównać do uniwersytetów: zajmują się analizami i badaniami dotyczącymi spraw publicznych, organizują debaty, przygotowują projekty zmian w prawie, wydają własne publikacje. Są jednak od uczelni wielokrotnie mniejsze; nie kształcą też studentów.

    W Polsce think tanków jest raptem kilka: Instytut Sobieskiego, Instytut Kościuszki, czy Instytut Obywatelski. Ten ostatni funkcjonuje w ramach Platformy Obywatelskiej i właśnie otwiera filie poza stolicą.
    Pierwsza, zgodnie z zapowiedzią nowego szefa wielkopolskiej PO Rafała Grupińskiego, powstała w Poznaniu. Na razie nie ma własnej siedziby - mieści się w biurze posłanki PO, Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz.

    Po co wielkopolskiej PO think tank? - Ekspertów z różnych dziedzin można znaleźć nie tylko w Warszawie, ale i w regionach. Stwierdziliśmy, że warto wykorzystać ich potencjał - mówi Kozłowska-Rajewicz. I dodaje, że poznański oddział Instytutu Obywatelskiego ma mieć charakter centralny. - Może się oczywiście zdarzyć, że zajmie się rozwiązaniem jakiegoś problemy lokalnego, ale co do zasady ma zajmować się sprawami ogólnopolskimi - dodaje posłanka.

    Co konkretnie robią think tanki i do czego w ogóle są potrzebne? - Instytut powołano po to, żeby współpracował z politykami przy tworzeniu lepszego prawa - mówi Kozłowska-Rajewicz. - Dotychczas było tak, że posłowie pisali ustawę, pracowali nad nią w Sejmie, gdzie była się przedmiotem walki politycznej, po czym przegłosowana i podpisana stawała się obowiązującym prawem. I dopiero wtedy okazywało się, że ci, którzy mają to prawo stosować, są niezadowoleni z jego jakości.

    Dzięki pomocy think tanków tworzenie prawa może wyglądać inaczej: najpierw dyskusje ekspertów i osób bezpośrednio danym prawem zainteresowanych, potem wizja projektu ustawy, a na samym końcu jego pisanie. Przykład? Zorganizowana ostatnio przez poznański Instytut Obywatelski konferencja "Dobro dziecka na wokandzie", podczas której o zmianach w przepisach pozwalających na zabieranie przez sądy z powodów socjalnych dzieci, dyskutował m.in. rzecznik praw dziecka, sędziowie, posłowie i adwokaci. - Z tych dyskusji mogą powstać propozycje konkretnych zmian w prawie - mówi Zbigniew Mamys, który został szefem poznańskiej filii Instytutu Obywatelskiego.

    Mamys jest na razie jedynym pracownikiem Instytutu, który z założenia ma mieć wąską kadrę - eksperci z różnych dziedzin będą angażowani tylko do konkretnych projektów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Alem się uśmiał !

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 13

    PO co to skoro myśl jest jedna i ta sama : Władzy raz zdobytej nie oddamy. POzdrowienia zza grobu Władysław Gomułka.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo