Wywiad z liderem zespołu Alians: Kto nie był idealistą...

    Wywiad z liderem zespołu Alians: Kto nie był idealistą...

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Z Rafałem Kasprzakiem, liderem zespołu Alians o nowej płycie "Egzystencjalna rzeźnia", rozmawia Marcin Kostaszuk
    Zgodzisz się, że siedem lat milczenia oznacza dla Aliansu nieomal start od zera?
    Faktycznie, wprawienie w ruch zespołu, zwłaszcza pod względem organizacji koncertów to po takim czasie spore wyzwanie. Ale przekonaliśmy się, że jest jeszcze sporo ludzi, którzy znają nas z dawnych lat.

    Jak myślisz, czego ci ludzie zaczęli słuchać w międzyczasie? Ostatnia dekada to czas kompletnego zatarcia różnic między poszczególnymi gatunkami, mało kto identyfikuje się już z jednym rodzajem muzyki.
    Nam to nie przeszkadza, bo zawsze byliśmy obecni jednocześnie na różnych scenach: reggae czy punk. Co ciekawe, teraz te dwie sceny właściwie się nie łączą - reggae poszło w stronę fuzji na przykład z hip-hopem niż z ostrym rockiem.
    "Egzystencjalna rzeźnia" też jest eklektyczna, choćby z tego powodu, że w zespole jest nas ostatnio dziesięciu i każdy ma swoją grupę muzycznych znajomych, którzy też wnieśli swoje trzy grosze. Nigdy nie pomyślałbym, że na płycie Aliansu będzie element hip-hopowy, jak w "Zosi na wrotkach", albo, że w "Żandarmie" zagra na gitarze spec od heavy metalu i to zamiast... puzonu. Otwartość kulturowa była dla nas zawsze ideałem.

    Podobnie jak wyraziste przesłanie.
    Nigdy nie uważaliśmy, że granie muzyki to tylko zabawa, ambicją było wykreowanie czegoś, co przyniesie ważne artystyczne przesłanie. Gdy byliśmy o 15 lat młodsi, symbolika, jaką się posługiwaliśmy, była dość podniosła. Ale kto nie był za młodu idealistą, ten na starość będzie świnią.

    Jaki jest zatem wasz patent na muzyczną dorosłość?
    Wiadomo, że gdybyśmy nagrali piosenki takie jak przed laty, byłby to artystyczny nonsens. Nie wyrzekam się tego, co tworzyłem dawniej, ale nie można udawać, że się nie zmieniłem przez ostatnie 15 lat.

    Tu zasadne wydaje się pytanie o piosenkę "Nie mam nic do powiedzenia".
    W tytule nie chodzi o brak pomysłów, raczej o to, że rzeczywistość jest czasem taka, że aż brak słów. Poza tym to taki luźniejszy kawałek dla tych, którzy znają pilskie realia.

    Kto dziś przychodzi posłuchać Aliansu?
    W latach 90. jeździliśmy dużo po całej Europie i zachwycało nas, że przychodzi dorosła, dojrzała publiczność. Teraz myślę, że to było raczej smutne, że dzieciaki nie kręcił rock, tylko rave czy hip-hop. Na koncertach Aliansu na szczęście jest ciągle sporo nastolatków - aż się dziwię, gdzie oni nas znaleźli w ciągu tych ostatnich siedmiu lat.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    na plus

    Andrzej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 16

    Płyta bardzo dobra jak i poprzednia PEŁNIA też. Nie każdego kręci moda na wracanie do tego jak kiedyś było i bardzo dobrze.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo