Wielkopolska: "Akcja las", czyli budowa miasteczka na...

    Wielkopolska: "Akcja las", czyli budowa miasteczka na Lednicy

    Karolina Koziolek

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Na polach lednickich w sobotę "akcja las"- ciężka praca wielu ludzi przy transporcie i cięciu drewna, po to aby wybudować jak co roku miasteczko lednickie.
    20 metrów kubicznych drewna potrzeba aby zbudować punkty medyczne, wyznaczyć sektory dla uczestników, parkingi oraz zreorganizacować ruch drogowy. Dla organizatorów Spotkań Lednickich oznacza to w najbliższą sobotę "akcję las".

    - Jak co roku nadleśnictwo gnieźnieńskie pomaga nam zapewniając drewno. Jedziemy w sobotę aby to drewno przywieźć i pociąć. Musi być gotowe na poniedziałek, to wtedy zjawi się na polach lednickich główna ekipa techniczna przygotowująca Spotkania - mówi Paweł Frączek, który już od 9 lat angażuje się w przygotowania "Lednicy".

    - Zapraszamy wszystkich chętnych do pomocy. Wyjazd z Poznania w sobotę rano. - dodaje Kalikst Nagel, główny koordynator organizacji Spotkań Lednickich.

    Z technicznych ciekawostek warto dodać, że na Polach stawiane będą w najbliższym czasie specjalne wieże telefoniczne, tak aby wszyscy uczestnicy mogli bez problemu kontaktować się przy pomocy telefonów komórkowych. - Przy spodziewanych 100 tys. osób trzeba pamiętać także o takich rzeczach. Obecnie istniejące wieże nie mogłyby obsłużyć takiej ilości osób - objaśnia Kalikst Nagel.

    Także w tym tygodniuw czwartek odbędzie się próba taneczna z Pauliną Wycichowską, która przygotowuje grupę taneczną. Organizatorzy na próbę zapraszają osoby, które z tańcem miały już do czynienia - Natomiast 5 czerwca, w dniu Spotkania, o 13. odbędzie się próba dla wszystkich chętnych. - tłumaczy Kalikst Nagel.

    Paulina Wycichowska choreografię na Spotkania Lednickie przygotowuje po raz pierwszy. - W zeszłym roku prowadziłam warsztaty ruchowo - taneczne w duszpasterstwie, bardzo spodobało mi się zaangażowanie tych młodych ludzi. Kiedy o. Góra zaproponował mi przygotowanie oprawy choreograficznej od razu się zgodziłam. W najbliższy czwartek kolejna próba dla liderów, którzy pomogą mi 5 czerwca na próbie ogólnej Chciałabym jednak podkreślić, że najważniejsze będzie dla nas przesłanie jakim jest uwielbienie Pana tańcem, a nie sam "występ" - mówi Paulina Wycichowska.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Droga Marysiu

    Ministrant (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Droga Marysiu!
    Cieszę się bardzo, że dostrzegłaś Moc Modlitwy w tak trudnej dla Ciebie sytuacji! Sama teraz widzisz, że Pan pomaga wszystkim i dostrzega ich problemy! Nawet tak zdawałoby się błahe...rozwiń całość

    Droga Marysiu!
    Cieszę się bardzo, że dostrzegłaś Moc Modlitwy w tak trudnej dla Ciebie sytuacji! Sama teraz widzisz, że Pan pomaga wszystkim i dostrzega ich problemy! Nawet tak zdawałoby się błahe jak teoretyczna niemoc zwieraczy!
    Ze swego doświadczenia z winem mszalnym (nasz Proboszcz ma chyba najlepsze) wiem, że czasami bywa różnie. Kiedyś w czasie rekolekcji gdy Ksiądz Proboszcz wraz z Bratem Misjonarzem zaprosili nas ministrantów na ucztę po rekolekcyjną rozsmakowałem się trochę w tym trunku. Koledzy musieli już iść do domów pomagać w przygotowaniach przedświątecznych, ale ja na prośbę Proboszcza i naszego Gościa zostałem. Wtedy poznałem ten smak. Przepyszny. Muszę przyznać, że był to pierwszy raz gdy spożywałem alkohol. Poczułem jak kręci mi się w głowie, ale Proboszcz swa pomocna dłonią podtrzymał mnie na krześle. Potem już niewiele pamiętam. Ale Proboszcz z Bratem Misjonarzem wytłumaczyli mi, że chyba diabeł mnie opętał i musieli odprawić jakieś specjalne modły związane z mą cielesnością. W zasadzie po wszystkim nie dolegało mi nic prócz piekącej okrężnicy i klejącego się odbytu, ale moi Pasterze wytłumaczyli mi to tym, że jedzenie które jadłem po winie było pikantne i to dlatego organizm tak zareagował.
    Po obudzeniu rano przed powrotem do domu bałem się co powiedzą Rodzice, ale na szczęście dzień wcześniej Proboszcz zadzwonił do domu ich poinformować, że będę spał na Plebanii i Rodzice już się nie denerwowali:)
    Uwielbiam mojego Proboszcza za opiekę jaką nade mną roztacza:)
    Tak więc droga Marysiu pamiętaj - jeśli chcesz spożywać rób to tylko za przyzwoleniem Pana lub jego ziemskiego wysłannika - Księdza. Przy nim Tobie nic nie grozi!
    I pamiętaj - nie jedz zbyt ostrych potraw, bo potem wrażenia nie są zbyt miłe!
    Pozdrawiam i trwam w modlitwie za Ciebie! zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lednica

    Marysia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    To, źe wytrzymałam to sprawa treningu. Jak ostatnio szłam na Jasną Górę to musiałam zaciskać zwieracz przez ostatnie 15 km,.. trening czyni mistrza. Polecam dodatkowo zdrowaśki, zapominasz o bólu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lednica Toytoy

    starszy elonog episkopatu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Myślisz, że to kwestia rocznika, czy szczepu winogron?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lednica

    Marysia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Już się cieszę na samą myśl o udziale. W zeszłym roku bylo wspaniale, dopisali ludzie, euforia,.. naprawdę pięknie. Pojawił się tylko jeden problem, mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Po...rozwiń całość

    Już się cieszę na samą myśl o udziale. W zeszłym roku bylo wspaniale, dopisali ludzie, euforia,.. naprawdę pięknie. Pojawił się tylko jeden problem, mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Po spożyciu dużej ilości mszalnego sraka mnie dopadła, a z tym problemem było wielu, a kibli mało i prawie w majtym rąbnełam.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lednica

    Marysia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Już się cieszę na samą myśl o udziale. W zeszłym roku bylo wspaniale, dopisali ludzie, euforia,.. naprawdę pięknie. Pojawił się tylko jeden problem, mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Po...rozwiń całość

    Już się cieszę na samą myśl o udziale. W zeszłym roku bylo wspaniale, dopisali ludzie, euforia,.. naprawdę pięknie. Pojawił się tylko jeden problem, mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Po spożyciu dużej ilości mszalnego sraka mnie dopadła, a z tym problemem było wielu, a kibli mało i prawie w majtym rąbnełam.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo