Nie ta miara dla Polaka

    Nie ta miara dla Polaka

    Zdjęcie autora materiału

    Głos Wielkopolski

    Bujne piersi, dłuższe nogi i wyraźnie zaznaczona talia. Mężczyźni też jakby zaokrągleni w okolicy tułowia. Polacy zmieniają się, czego często nie dostrzegają firmy odzieżowe. Ubrania cisną lub... są za duże. Czytanie metek to jak wróżenie z fusów - może tylko wpędzić w niepotrzebne kompleksy, o czym piszą Katarzyna Sklepik i Elżbieta Sobańska
    Nerwowo przeszukujesz sklepowe stojaki z ubraniami, niebezpiecznie zbliżając się do coraz większych rozmiarów. Kilkukrotne odczytanie metki nie pomaga. Nie chce być inaczej. Czyżby tu i ówdzie pojawiły się dodatkowe kilogramy? Nie zawsze tak musi być. Jak zdradzają przedstawiciele niektórych firm odzieżowych, posługują się oni miarami Polaków nawet sprzed kilkudziesięciu lat. A to sprawia, że gotowe ubrania ze sklepu trafiają do... krawców, którzy fachowym okiem przerobią konfekcyjną odzież tak, aby pasowała na sylwetkę klienta. Dlatego własnym sumptem jedna z firm chce zmierzyć tysiące Polaków, by stworzyć nowe wzory.

    Zmierz się i ubierz się

    - To, że jest to problem najlepiej widać po tym, że dużo ludzi życzy sobie przeróbek - opowiada Waldemar Borycki, pełnomocnik do spraw PR firmy New Men, która przeprowadza akcję mierzenia Polaków. - Normy, którymi posługują się firmy odzieżowe pochodzą jeszcze z lat 70. Nowych nie opracowano, a firmy radzą sobie jak mogą, często na zasadzie prób i błędów. My chcielibyśmy to zmienić i znaleźć optymalne wzory dla naszej firmy. Co tysięczna osoba, która dokładnie się zmierzy, będzie miała szansę na darmowe uszycie garnituru.

    A wyszukać w sklepie odpowiednie ubranie i nie nabawić się przy tym kompleksu nie jest tak łatwo. Bo L lub XL na metce nie zawsze powie prawdę. - Wypady do sklepów średnio poprawiają mi humor. Przeszukuję półki sklepowe i sama już nie wiem, jaki tak naprawdę mam rozmiar - opowiada Agnieszka Kozaczyk. - Bluzki znajduję w rozmiarze 38, ale mam szersze biodra i muszę sięgać po większe rozmiary. Wtedy z kolei stoję przed koniecznością dopasowywania ubrań. Spodnie nadają się do skracania. To samo jest z butami. Noszę rozmiar 37 i takie kupiłam obuwie. Niedługo potem zdecydowałam się na podobne buty na wysokim obcasie i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że stopa powiększyła mi się o jeden numer.

    Centymetrów przybywa

    Ostatnią akcję mierzenia Polaków przeprowadzono ponad 30 lat temu. Rozmiary typowe dla tamtego okresu nie są typowe obecnie, dlatego że sylwetki mieszkańców naszego kraju znacznie się na przestrzeni tych lat zmieniły.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo