Zagadka lotu Liberatora z Wielkopolanami

    Zagadka lotu Liberatora z Wielkopolanami

    Sławomir Kmiecik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Trzech Wielkopolan, członków załogi legendarnego samolotu B 24 Liberator, było bohaterami jednej z największych zagadek lotniczych z czasów II wojny światowej w Polsce. Przez kilkadziesiąt lat uważano, że w sierpniu 1944 roku ich maszyna lecąca do Warszawy z bazy we Włoszech - zanim rozbiła się w beskidzkiej wsi Banica (dziś Krzywa) - zdołała przelecieć 40 kilometrów z oberwanym skrzydłem i bez jednego z czterech silników.
    Byłoby to jednak sprzeczne z prawami fizyki. Dziś już wiadomo, że w Banicy-Krzywej koło Gorlic spadł zupełnie inny samolot - Halifax - najprawdopodobniej dowodzony również przez poznaniaka kapitana Franciszka Omylaka. Natomiast Liberator z trzema Wielkopolanami na pokładzie został strącony przez Niemców w Olszynach, też niedaleko Gorlic.

    O dwóch lotnikach z naszego regionu, którzy stracili wtedy życie, udało się zebrać sporo informacji, a nawet odnaleźć ich bliskich.
    Nie wiadomo natomiast, czy i gdzie żyją krewni lub znajomi mechanika pokładowego, plutonowego Jana Mareckiego, który urodził się w Poznaniu. Może ktoś z czytających ten artykuł ma jakieś informacje albo należy do rodziny lub przyjaciół poznańskiego lotnika? Jeśli tak - prosimy o kontakt.

    Waleczny poznaniak
    - Szukamy tych osób, bo na sierpień tego roku planujemy duże uroczystości upamiętniające zestrzelenie Liberatora, który niósł pomoc powstańczej Warszawie - zwraca się do naszych czytelników Aleksander Gucwa, przewodniczący komitetu obchodów. - Źle by było, gdyby na uroczystościach zabrakło kogoś z bliskich Jana Mareckiego z Poznania.

    Co wiadomo o bohaterskim plutonowym ze stolicy Wielkopolski? Urodził się w Poznaniu 9 października 1920 roku. Tutaj w roku 1936 ukończył Szkołę Wydziałową im. Karola Libelta. Potem uczył się w szkołach lotniczych w Bydgoszczy i Krośnie. Krótko przed wybuchem II wojny światowej został mechanikiem samolotowym i dostał przydział do 4. Pułku Lotniczego w Toruniu. W ramach Armii Pomorze walczył w kampanii wrześniowej 1939 roku. Był ewakuowany do Rumunii, stamtąd przedostał się do Francji, a potem do Wielkiej Brytanii. Służył w różnych jednostkach i odbył szkolenia, po których 25 marca 1944 roku został skierowany do 1586. Eskadry do Zadań Specjalnych we Włoszech. Niespełna pół roku później, 17 sierpnia 1944 roku, zginął we wspomnianym locie do Polski. Dwukrotnie był odznaczony Krzyżem Walecznych. Miał zaledwie 24 lata.

    Koledzy z eskadry
    Biografie dwóch innych Wielkopolan, jego kolegów z załogi, którzy wtedy też stracili życie, są bardzo podobne. Strzelec pokładowy plutonowy Jan Florkowski także urodził się w 1920 roku - tyle że 16 lipca, w Kole. W tym samym czasie kończył te same szkoły lotnicze. We wrześniu 1939 roku był ewakuowany z Łucka do Rumunii, skąd przedostał się do Wielkiej Brytanii. Po kursach w Halton i Blackpool trafił w czerwcu 1944 roku do eskadry, w której był już Jan Marecki. Trzeci z Wielkopolan, sierżant (drugi pilot) Brunon Malejka, urodził się w 1917 roku w Książu niedaleko Śremu, a dorastał i uczył się w Poznaniu, mieszkając przy ulicy Strzałowej. Jako 19-latek na ochotnika zgłosił się do 3. Pułku Lotniczego na Ławicy i został pilotem. Po kampanii obronnej w 1939 roku, przez Francję dotarł do Wielkiej Brytanii, gdzie trafił do 305. Dywizjonu Bombowego. W kwietniu 1942 roku, wracając z bombardowania Essen, jego samolot wodował się na Morzu Północnym, ale całą załogę udało się wyłowić. Trzy razy był odznaczony Krzyżem Walecznych. Do specjalnej eskadry 1586 trafił w czerwcu 1944 roku.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobra inicjatywa

    onufry (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

    bardzo dobra inicjatywa,ci lotnicy latali na zeby pomuc krwiawiacemu powstaniu warszawskiemu z wlasnej inicjatywy na ochotnika,gdyz wladze RAF-u,niepopieraly tych lotow,oni scieli miec dobre...rozwiń całość

    bardzo dobra inicjatywa,ci lotnicy latali na zeby pomuc krwiawiacemu powstaniu warszawskiemu z wlasnej inicjatywy na ochotnika,gdyz wladze RAF-u,niepopieraly tych lotow,oni scieli miec dobre stosunki z sowietami.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo