Wybór jak smak soli

    Wybór jak smak soli

    Sławomir Kmiecik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mówi się, że wybory lokalne są "solą demokracji". I jest to prawdą także w sensie bardziej dosłownym. Sól - jak wiadomo - zawsze smakuje tak samo, a w wielu miastach wyniki głosowania na prezydentów czy burmistrzów także są od lat niezmienne.
    Niby pojawiają się różni kandydaci, niby następuje konfrontacja osobowości i programów, ale wciąż wygrywa ten sam człowiek, czyli urzędujący włodarz miasta.

    Czy to źle? Na pewno nie, jeśli ma on wymierne sukcesy i jest za nie doceniany przez wyborców. Bywa jednak i tak, że ktoś rządzi miastem "z przyzwyczajenia", bez pomysłów i energii, jedynie siłą inercji lokalnych elit. To smutne, że 20 lat po reaktywowaniu samorządu wyborcy zachowują wygodną bierność nawet tam, gdzie źle się dzieje. To przykre, że miejscowe środowiska nie potrafią wyłonić silnego kontrkandydata. Niektórzy tłumaczą, że "na układy nie ma rady", ale to kiepska wymówka. Mieszkańcy mają takich włodarzy, na jakich zasługują. Niestety.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo