A woda popłynie

    A woda popłynie

    Małgorzata Linettej

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Natura ostatnio nas nie rozpieszcza. A to sroga zima, to wybuch wulkanu, a teraz wielka woda. Czy powinniśmy wyciągnąć z tego jakieś wnioski - inne niż takie, że kiedyś w przyrodzie było spokojniej?
    Na tak postawione pytanie każdy rozsądny człowiek powie: TAK. Szkopuł w tym, że sama odpowiedź nie wystarczy. Trzeba jeszcze te wnioski - zakładając, że są słuszne - wprowadzić w życie. A z tym bywa gorzej

    13 lat temu ówczesny premier Cimoszewicz, na wieść, że powódź niszczy ludzki dobytek, więc konieczna jest pomoc, wypalił, że trzeba było się ubezpieczyć. Oburzenie wtedy przeszło falą tsunami przez cały kraj. Jednak dzisiaj nie jest już niczym dziwnym ubezpieczenie, mało tego, w niektórych przypadkach jest ono wręcz obowiązkowe. To jest właśnie realizacja jednego z wniosków wyciągniętych z tamtego dramatu.

    To jednak za mało. Ludzie ciągle osiedlają się na terenach zalewowych, bo jakieś władze na to pozwalają, trudno doczekać się budowy zbiorników retencyjnych, bo nie ma na nie pieniędzy...
    I tak do następnej wody!

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo