Nędza poselskiego życia

    Nędza poselskiego życia

    Sławomir Kmiecik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Pytanie ze starego dowcipu z lat PRL: "Co to jest szynka? "Odpowiedź: Szynka to szlachetna wędlina, którą jemy ustami naszych przedstawicieli w Sejmie". Ten gorzki kawał w poprzednim systemie pokazywał, jak egzystencja zwykłych ludzi nie przystaje do życia politycznej elity.
    Żart z minionej epoki przypomniał mi się, kiedy przeczytałem narzekania naszych posłów na ich biedę i kłopoty z utrzymaniem biur poselskich za "marne" 134 tysiące złotych rocznie, czyli ponad 11 tysięcy złotych miesięcznie. Oczami wyobraźni widzę oburzenie wielu Wielkopolan, którzy za kwoty wielokrotnie mniejsze muszą co miesiąc utrzymać siebie i rodziny, czyli opłacić rachunki oraz kupić jedzenie i wszystko, co jest potrzebne do życia. Na tym tle narzekania posła, który skarży się, że z własnej kieszeni musi opłacać przejazdy taksówkami w Warszawie, brzmią cokolwiek komicznie.

    Chociaż nie, tak naprawdę nie ma w tym nic do śmiechu - to rzecz raczej głęboko zasmucająca. Okazuje się bowiem, że kilka kadencji spędzonych w parlamencie potrafi stępić poselską wrażliwość i wyobcować polityka z otoczenia, w którym żyje i bez której nie miałby swej pozycji.

    Nie twierdzę, że posłowie mogą obejść się bez pieniędzy na utrzymanie swych biur. Demokracja parlamentarna zakłada stały kontakt wyborców z ich przedstawicielami, a do tego niezbędne są odpowiednie środki finansowe i techniczne. Poseł przede wszystkim powinien jednak służyć i pomagać. Innymi słowy - ma być użyteczny. Nie osiągnie tego jednak bez znajomości jeszcze innego słowa na "u". Brzmi ono: umiar.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    trochę zdrowego rozsądku!

    !! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Panie Kmiecik - polscy posłowie w stosunku do swoich zagranicznych kolegów to biedacy, zarówno pod względem własnych wynagrodzeń jak i pieniędzy na działalność poselską i biuro. Dla przypomnienia...rozwiń całość

    Panie Kmiecik - polscy posłowie w stosunku do swoich zagranicznych kolegów to biedacy, zarówno pod względem własnych wynagrodzeń jak i pieniędzy na działalność poselską i biuro. Dla przypomnienia Poseł Parlamentu europejskiego ma 10 razy tyle na biuro i 8 razy wyższe uposażenie. Takimi tekstami walczymy nadal o tanie a nie sprawne państwo. Dla przypomnienia właśnie tak samo dziennikarze walczyli z zakupem nowych samolotów dla VIP-ów uznając je za zbedny wydatek. Skończmy z napuszczaniem społeczeństwa na polityków, rozliczmy ich z tego co robia dla społeczeństwa ale nie z finansów , które sa mniejsze niż zarobki średniej klasy menedżera. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a może zrzuta ?

    POgoda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    trzeba pomóc posłom...jakies podwyżki albo moze zrzuta ?
    proporcjonalnie do tego co zrobili dla swojego regionu.....czyli Dzikowskiemy dołożyć 1,50 rocznie :)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo