Tam, gdzie kończy się wojna, zaczyna się muzyka

    Tam, gdzie kończy się wojna, zaczyna się muzyka

    Agnieszka Świderska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Dopiero niedawno pojawił się rock w biało-czerwonej opasce. O piosenkach inspirowanych Powstaniem Warszawskim i "żołnierzami wyklętymi" w przeddzień 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej pisze Agnieszka Świderska.
    Za wolność naszą i waszą. Nie chcieliście wtedy we wrześniu walczyć za naszą. Nikt w Paryżu nie chciał umierać za Warszawę. Za wolność naszą i waszą. My walczyliśmy za waszą na pustynnych piaskach Bliskiego Wschodu i Afryki, mroźnym Narviku, wzgórzu Monte Cassino i na londyńskim niebie. Pod Lenino też walczyliśmy za waszą wolność. W Warszawie w czasie powstania byliśmy sami. Nie przyszliście walczyć za naszą wolność. Nie było dla niej miejsca na nowej mapie Europy, którą podzieliście się najpierw w Teheranie, a później w Jałcie. Dla was 8 maja był dniem zwycięstwa. Wróciliście z Berlina do wolnych krajów. My wracaliśmy do zburzonej Warszawy i kraju, w którym jedną okupację zamieniliście nam na drugą. Tyle że naszej historii zmienić już nie mogliście.

    Takie właśnie słowa mogłyby paść jutro z ust Polaków w Londynie, Paryżu, Moskwie i Waszyngtonie. - Musimy pamiętać - mówi Łukasz Rostkowski L.U.C, twórca projektu 39/89 "Zrozumieć Polskę". - Nie po to, by nienawidzić Rosjan czy Niemców, lecz by poprzez historię uczyć się lepiej decydować o przyszłości, a także, by docenić ten piękny bajzel, w którym przyszło nam żyć. Tworzymy ten projekt po to, by pomóc ludziom na całym świecie zrozumieć i docenić Polskę. W czasach, kiedy największymi bohaterami stają się zidiociałe postaci z kreskówek i tandetne amerykańskie kino akcji, nasza fascynująca legenda 39/89 przestaje istnieć w świadomości młodych ludzi. Nadszedł czas, by z dumą pochwalić się tą historią, w duchu atrakcyjnych możliwości XXI wieku. To ma być atrakcyjne w wyglądzie, jak amerykańskie ekranizacje najlepszych komiksów, przy czym zmiażdży je jak traktor ślimaki po deszczu swoją historią. Historią, która wydarzyła się naprawdę.

    Honor - bezcenny
    Pierwszą odsłoną planowanego widowiska multimedialnego była wydana we wrześniu płyta "38/89 Zrozumieć Polskę". To nie jest zwykły album; nieprzypadkowo pierwszy numer "Polski honor" rozpoczyna się słowami z przemówienia Józefa Becka: "My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedyna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna: tą rzeczą jest honor". Tego honoru , czy to w słowach Stefana Starzyńskiego, w apelu "Żądamy amunicji" Zbigniewa Jasińskiego "Rudego", w audycjach powstańczego Radia Błyskawica czy Polskiego Radia Warszawa na gościnnych falach Radio France w Algierze, jest na płycie więcej. I ta właśnie płyta, będąca kompilacją tych przemówień i audycji z nowoczesnym elektronicznym brzmieniem, będzie ścieżką dźwiękową przyszłego filmu, w którym zostaną wykorzystane różne techniki realizacyjne - dokument, animacja komputerowa, efekty specjalne i teledyskowa narracja.

    - Tak jak muzyka L.U.C'a jest dopełnieniem archiwalnych nagrań, tak animacja będzie wizualnym komentarzem do dokumentalnych materiałów - mówi o projekcie Marcin Kobyłecki z Platige Image. - Chcemy stworzyć opowieść, którą można z powodzeniem pokazać zarówno w Polsce, jak i na świecie, gdyż opowiada o uniwersalnej potrzebie wolności. Daje nadzieję na wygraną wbrew wszelkim politycznym kalkulacjom.

    Pomost pokoleniowy
    Nieprzypadkowo na liście koncertów projektu 39/89 znajduje się tegoroczny Przystanek Woodstock w Kostrzynie. To właśnie tam w sierpniu 2005 roku wybrzmiało w pełni "Powstanie Warszawskie" Lao Che. Trzeba być w tym kilkusettysięcznym tłumie, w którym deszcz mieszał się ze łzami, które wzięły się niewiadomo skąd, żeby zrozumieć, co Lao Che zrobiło tą płytą młodym Polakom. Przywróciło im prawo do historii, do tego polskiego honoru, który na koncertach każe im krzyczeć za ginącymi w piosence "Przebicie do Śródmieścia" powstańcami: "Jeszcze Polska nie zginęła...".

    Muzyką zbudowało w czasie pomost pomiędzy dwiema polskimi młodościami, tamtą wojenną i tą o sześćdziesiąt lat młodszą, pomiędzy dwiema Polskami. Mówią o tym również sami powstańcy. - Istnieje wyraźny związek odczuć dziadków z wnukami: pamięć powstania odżywa w trzecim pokoleniu - mówi w książce " Tragizm i sens Powstania Warszawskiego" Ryszard Józef Boreński "Ryś" z IV Zgrupowania AK "Gurt". - To warto zauważyć i więzi te rozwijać.

    I jeszcze tylko czasem na jakiejś konferencji prasowej pod adresem zespołu pada pytanie dziennikarza: czy nie dziwi ich to, że takie prawicowe teksty, jak te o powstaniu, zostały tak dobrze przyjęte przez zbuntowanych i z racji swojej młodości lewicujących raczej odbiorców?

    Sądząc po pytaniu, odbiorców o zdanie na pewno nie zapytał. Może wtedy dowiedziałby się, że pierwszym zespołem, który ich wychował na powstaniu był w połowie lat 90. Ankh. To właśnie na Jarocinie 94' usłyszeli "Wtedy krzyk krótki zza ściany: wtedy w podłogę skałą, i ciemność płynie, jak z rany, i w łoskot wozu ciało" z "Bez imienia" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo