Chodzież: Zakażeni włośniem trafili do szpitala

    Chodzież: Zakażeni włośniem trafili do szpitala

    Danuta Pawlicka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Jeszcze dzisiaj nie było wiadomo, ile osób z okolic Chodzieży może być zakażonych groźnym włośnem. Do szpitala przyjęto dwoje pacjentów, ale do badań wytypowano kolejnych szesnaścioro.
    Najprawdopodobniej przyczyną zakażeń była dziczyzna, która bez weterynaryjnego badania została przerobiona na wędliny. Jedna z osób, która spożywała zakażone wyroby, będzie musiała przyjechać do Kliniki Chorób Pasożytniczych i Tropikalnych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu aż z Wielkiej Brytanii.

    - Nie potrafię jeszcze powiedzieć, ilu ludzi zakaziło się włośnicą, ponieważ jesteśmy w trakcie zbierania informacji i liczba ofiar może się zmieniać z każdą godziną - powiedziała nam Wiesława Dominiak z Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Chodzieży.


    Pewne już jest, że u dwojga pacjentów przyjętych do poznańskiej Kliniki włośnica została zdiagnozowana, a ich stan wymagał leczenia w warunkach szpitalnych. - Wszystkich pozostałych, którzy będą do nas przyjeżdżać, będziemy przyjmować w poradni i tam będą kwalifikowani do leczenia ambulatoryjnego, bądź szpitalnego - informowała dzisiaj dr med. Elżbieta Kacprzak, lekarz specjalista z poznańskiej kliniki.

    Do zadań inspektorów weterynaryjnych będzie teraz należało ustalenie, co konkretnie spowodowało masowe zakażenie trychinozą. Z wcześniejszych doniesień wynika, że najczęściej było to mięso z dzika. Wielkopolska należy do tych regionów, gdzie przypadki włośnicy zdarzają się niemal każdego roku. W Wielkopolsce padł też swoisty niechlubny rekord, gdy w latach sześćdziesiątych w Mosinie pod Poznaniem z włośnicą trafiło do szpitala 1200 osób.

    Jak uniknąć pasożytów, które mogą doprowadzić nawet do śmierci? Jest tylko jeden sposób: za każdym razem, gdy dochodzi do upolowania dzika, mięso powinno trafić do lecznicy weterynaryjnej mającej uprawnienia powiatowego lekarza weterynarii. Takie badanie kosztuje tylko kilkadziesiąt złotych. Oszczędność można przepłacić życiem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo