Tramwaje na Franowo będą jeździły pod ziemią

    Tramwaje na Franowo będą jeździły pod ziemią

    Katarzyna Fertsch, Bogna Kisiel

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Tramwaje na Franowo będą jeździły 800-metrowym tunelem. Wjazd do niego znajdzie się tuż za pętlą na osiedlu Lecha (która zostanie zlikwidowana), a wyjazd - aż za ulicą Szwedzką.
    Część podziemnej trasy tramwaju pobiegnie przez tereny, gdzie nie ma obecnie żadnych budynków. To nie pomysł, tylko założenia gotowej już koncepcji technicznej. Wcześniej rozważano inne możliwości poprowadzenia nowej trasy, między innymi w wykopie (jak "pestkę"). Musiałby jednak zostać osłonięty sześciometrowymi ekranami akustycznymi. Nie wyglądałoby to jednak najlepiej, a normy hałasu i tak byłyby przekraczane.


    - W tunelu znajdą się dwa przystanki podziemne, które będą miały przeszklone dachy - mówi Gerard Masłowski ze spółki Infrastruktura Euro 2012, która nadzoruje budowę trasy.

    Pasażerowie będą korzystać ze schodów, dla niepełnosprawnych zamontowane zostaną windy. Przystanki mają na razie robocze nazwy: "Kurlandzka" i "Rynek Piaśnicka". Oprócz nich na nowej trasie na Franowo znajdą się też przystanki: "Os. Lecha", "CH M1", "Szwajcarska", "Pętla Franowo". Nad tunelem będzie można w przyszłości na przykład posadzić drzewa, stworzyć parkingi czy przejścia między osiedlami.



    Przy okazji inwestycji rozebrany i zbudowany od nowa zostanie wiadukt Chartowo. Wykonano ekspertyzę techniczną , z której wynika, że wiadukt jest w złym stanie technicznym i ekonomiczniej będzie go rozebrać i wybudować od nowa niż remontować.

    - Koszt remontu byłby porównywalny z kosztem budowy nowego obiektu. Dlatego zdecydowaliśmy się na rozbiórkę. Dzięki temu dużo łatwiej pójdzie budowa trasy: będzie można zacząć od torowiska - twierdzi Masłowski.

    Samochody cały czas będą jeździły wiaduktem - zamykane będą poszczególne nitki. Przedstawiciele spółki mają nadzieję, że w wakacje uda się zdobyć pozwolenie na budowę. Wtedy we wrześniu mógłby już zostać ogłoszony przetarg na wykonawstwo. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeszcze w tym roku mogłyby ruszyć prace. Mają się zakończyć przed Euro 2012. Czasu jest więc niewiele.

    - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to zdążymy. Pewne rzeczy planujemy rozpocząć wcześniej, na przykład wycinkę drzew. Zgodnie z decyzją środowiskową nie możemy tego robić zimą - mówi Masłowski.

    Cała trasa będzie liczyć ponad 2 km. Koszt to około 270 mln zł (projekt jest dofinansowywany z budżetu Unii). Zapewni mieszkańcom tej części miasta lepsze połączenie z centrum.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo