Był gwałt czy nie? Powtórny proces

    Był gwałt czy nie? Powtórny proces

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Syn "Makowca", domniemanego szefa poznańskiego gangu, zgwałcił koleżankę, czy też został przez nią pomówiony?
    Na to pytanie po raz kolejny będzie musiał odpowiedzieć poznański Sąd Okręgowy. Po raz kolejny, bo sąd już raz skazał za gwałt Macieja B., czyli "Makowca" juniora. Tamten wyrok został podtrzymany przez Sąd Apelacyjny. Ale obrońcy oskarżonego nie dali za wygraną. Twierdzili, że dowody winy są bardzo słabe, a te świadczące na korzyść młodego "Makowca" nie zostały rzetelnie rozpatrzone przez sędziów.
    Do ich argumentów przychylił się Sąd Najwyższy, który nakazał powtórzyć sprawę. Wczoraj w poznańskim sądzie wznowiono proces Macieja B. Dotyczy głównego wątku, czyli gwałtu. Wcześniej skazano młodego "Makowca" za wątki poboczne: za grożenie pokrzywdzonej oraz uderzenie w twarz jej koleżanki.

    Podczas wczorajszej rozprawy już po kilku minutach wyproszono z sali dziennikarzy. Proces i tym razem utajniono. Stało się tak na wniosek mecenasa Sławomira Hrycaja, pełnomocnika pokrzywdzonej Natalii R. Tłumaczył, że dla jej dobra postępowanie przed poznańskim sądem powinno toczyć się z wyłączeniem jawności.

    Do gwałtu miało dojść latem 2007 roku. Jego sprawcami, zdaniem prokuratury, byli Maciej B. i jego kolega Karol R. Mieli podstępnie podać pokrzywdzonej pigułkę gwałtu, a potem zgwałcić. Śledczy nie dysponują wynikami badań medycznych, które potwierdziłyby podanie niedozwolonej substancji. Swoje tezy oparli głównie na zeznaniach pokrzywdzonej Natalii R.

    Obrońcy oraz bliscy oskarżonych twierdzą z kolei, że gwałt został wymyślony przez młodą kobietę. Wprawdzie doszło do intymnego spotkania między nią a Maciejem B. - oboje zresztą od dawna się znali - ale za zgodą obu stron. Argumentem mającym świadczyć o niewinności oskarżonych ma być fakt, że na ciele Natalii R. nie stwierdzono obrażeń. - Dziewczyna wymyśliła gwałt, żeby wytłumaczyć rodzicom, dlaczego nie wróciła do domu z imprezy. "Makowca" skazano tak naprawdę za nazwisko - mówi osoba wierząca w niewinność Macieja B.

    Młody "Makowiec" w związku z zarzutem o gwałt ponad dwa lata spędził w areszcie. Na wolność wyszedł trzy tygodnie temu. Siedział tak długo, bo zarzuty wobec niego ma także prokuratura z Gorzowa Wlkp. Ona z kolei podejrzewa go o przestępstwa związane z kradzieżami samochodów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo