Głos Rock Festiwal: RPWL - art rock i nostalgia

    Głos Rock Festiwal: RPWL - art rock i nostalgia

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    "God Has Failed" to album Pink Floyd, którego Pink Floyd nigdy nie nagrali - tak napisano o pierwszym albumie RPWL. O niemieckim zespole, który zadomowił się w Polsce, pisze Marcin Kostaszuk.
    Nie wiem, czy "God Has Failed" jest aż tak bliskie Pink Floyd, nie mógłbym tego powiedzieć. Pink Floyd to muzyka, na której się wychowywałem. I nigdy nie chciałem jej kopiować, ale to uczucie tkwi w nas. Czemu więc nie mielibyśmy tak grać? - tak na sugestie zbyt bliskiej przyjaźni z muzyką brytyjskich mistrzów odpowiadał w wywiadzie dla Rockmetal.pl wokalista RPWL Yogi Lang.

    Być może gdyby muzycy RPWL mieli szczęście urodzić się dwadzieścia lat wcześniej, mieliby szansę zdobyć listy przebojów tak, jak robili to niegdyś Yes, Marillion czy masa solidnych rockmanów z lat 70.
    i 80., o Pink Floyd nie wspominając. Dziś nie mają na to nadziei, ale na koncertach niemieccy muzycy ciągle mają szansę spotkać publiczność, która z nostalgią wspomina tamte czasy i owacją. Grają rock dla tych, którym nigdzie się nie spieszy i nie liczą na uznanie w mediach, bo nikt już nie gra w radio siedmio-, ośmiominutowych piosenek, które stanowią większość w repertuarze tej niemieckiej grupy.

    W Poznaniu grali wielokrotnie - w pamięci pozostały zwłaszcza ich dwa występy w sali nieczynnego dziś kina Grunwald. Za pierwszym razem zaprezentowali się jako kompletnie nieznana grupa, której charakterystyczną cechą było używanie na koncercie kwadro-fonicznego zestawu kolumn głośnikowych. Techniczny trik się sprawdził, choć mało kto wiedział, że dla muzyków jego zastosowanie jest dużym utrudnieniem, bo wymaga specjalnej aranżacji utworów i sporej wiedzy realizatora dźwięku. Efekt jednak jest wart zachodu i przy kolejnych wizytach RPWL był powtarzany. Występy w Grunwaldzie (ostatni przed rokiem) dowiodły też, że zespołowi nie trzeba szalejącego pod sceną tłumu - równie dobrze słucha się go na siedząco w kinowych fotelach. Inaczej było podczas koncertów RPWL - a także Blind Ego, pobocznego projektu jego muzyków - w Blue Note. Tutaj nawet dłuższe kompozycje brzmiały dynamicznie.

    Na "Głos Rock Festiwal" zespół przyjeżdża świeżo po premierze "The Gentle Art Of Music"- nietypowego podsumowania pierwszych dziesięciu lat istnienia grupy. Tytułowanie tego wydawnictwa mianem "Greatest Hits" byłoby nadużyciem. RPWL nie są pupilkami mediów, namiastką radiowego przeboju był jedynie utwór "Roses", zresztą z gościnnym udziałem byłego frontmana Genesis Raya Wilsona. Ta piosenka i dziesięć innych (między innymi "Hole In The Sky", "I Don't Know" i "Wasted Land"), wyciągniętych z trzech studyjnych albumów RPWL składają się na pierwszy z dwóch umieszczonych w zestawie krążków.

    Na drugiej płycie znajdziemy inne znane już piosenki RPWL, tyle że w zupełnie nowych aranżacjach, które mogą skłonić słuchacza do podejrzeń, że art rock daje się czasem połączyć ze swingowaniem i rytmami bossa novy. Dwa niepublikowane wcześniej utwory "Watching The World" i "Cake" upewniają jednak o tym, że owe eksperymenty są jednorazowe: pierwszy kojarzy się z przebojami Alan Parsons Project, drugiemu niedaleko do witalności "Roses".

    Niedzielny występ nie kończy oczywiście naszego koncertowego cyklu. Przypominamy, że 18 kwietnia w Blue Note zagra zespół Gazpacho, zaś na 17 czerwca zaplanowano występ legendy bluesa, Johna Mayalla. Rezerwacje biletów na oba występy na stronie www.ranus.pl.

    RPWL
    Blue Note (ul. Kościuszki 76/78)
    niedziela 28.03., godzina 20
    bilety: 60 zł

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo