Sąd: Padlina na tle potyczek ekologów ze Stokłosą

    Sąd: Padlina na tle potyczek ekologów ze Stokłosą

    Barbara Sadłowska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Także dzisiaj poznański sąd kontynuował wątek nielegalnego zakopywania padłych zwierząt na działce należącej do Henryka Stokłosy.
    Zeznawali inspektorzy ochrony środowiska i członkowie Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. Oskarżony były senator i jego obrońcy mieli do ekologów bardziej osobisty stosunek, stąd zeznania świadków nie ograniczały się tylko do tematu padliny. Dlatego, że to Stowarzyszenie zainteresowało policję i prokuraturę tematem nielegalnie zakopywanych odpadów?

    Obrońcy oskarżonego próbowali doprowadzić do sytuacji, by ekolodzy przyznali się, że swoimi działaniami naruszali prawo. Między innymi, na drodze gminnej, sąsiadującej z działką, na której miała być zakopana padlina.

    - Jak często urządzali państwo wycieczki z kwiatami w ręku, w celu prowokowania pracowników? - pytali (również) prowokacyjnie mecenasi. Hubert Karolczak przyznał, iż Stowarzyszenie chodziło po drodze z różami, ale nie po to, by prowokować pracowników Stokłosy. Ten zaś, jak zwykle stwierdził, że świadek mówi nieprawdę.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo