Sąd: Zabił i podpalił ciało sąsiada. Za tydzień usłyszy...

    Sąd: Zabił i podpalił ciało sąsiada. Za tydzień usłyszy wyrok

    Barbara Sadłowska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Prokurator zażądał we wtorek łącznie 25 lat więzienia dla 45-letniego mieszkańca Kościana, oskarżonego o to, że 21 listopada 2008 roku zabił sąsiada. Trzy razy uderzył go nożem w klatkę piersiową, dwa razy w plecy. Dwa dni później wrócił do jego mieszkania, żeby spalić zwłoki. Zagroził tym samym życiu, zdrowiu i dobytkowi lokatorów kamienicy.
    Grzegorz K. przyznał się do winy. Powiedział, że bardzo żałuje tego, co się stało. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego zabił. Tego wieczoru chciał podobno tylko porozmawiać z nim o komputerach. Będąc w mieszkaniu Jerzego Ch., Grzegorz wszedł do kuchni. Tam zobaczył nóż leżący na stole. - Stał do mnie tyłem. Z niewiadomych przyczyn zadałem mu cios nożem w plecy - mówił Grzegorz K. - Gdy się obrócił, znowu...


    Dwa dni później, kiedy rozpalał w piecu, przyszedł mu do głowy - jak to sam określił, "chory, głupi pomysł". Wrócił do mieszkania sąsiada, polał ciało łatwopalnym płynem i użył zapalniczki. Wychodząc, zamknął mieszkanie na klucz. Wstępnie przyczyną śmierci nauczyciela było zaczadzenie - dopiero sekcja nadpalonych zwłok ujawniła rany kłute.

    56-letni Jerzy Ch. był emerytowanym nauczycielem języka niemieckiego. Ten cichy, spokojny mężczyzna, od śmierci matki mieszkał samotnie. Nie pił, sporo palił, jeszcze więcej czytał. Od ludzi odsunęły go trudne przeżycia i kompleksy - stracił oko, miał problemy z widzeniem. Jego jedynym spadkobiercą okazała się gmina - mieszkanie przejęło miasto Kościan.

    W procesie jego zabójcy ważnymi świadkami byli strażacy. Mówili o bardzo dużym zadymieniu mieszkania, o nadpalonej kołdrze na ciele nauczyciela i tak wysokiej temperaturze, że stopiła plastikową lampę i zrzuciła z sufitu nadpalone kasetony. - Okna były plastikowe, więc podejrzewamy, że z powodu braku powietrza ogień samoistnie się wygasił - stwierdził jeden z pożarników.

    Podczas wtorkowej, ostatniej rozprawy poznański sąd wysłuchał biegłych, po czym oddał głos prokuratorowi i obrońcy oskarżonego. Pierwszy żądał 25 lat więzienia, drugi - prosił o łagodniejszą karę dla oskarżonego. Grzegorz K. usłyszy wyrok w przyszły wtorek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo