Zabili dla zabawy jeża i wrzucili filmik do internetu

    Zabili dla zabawy jeża i wrzucili filmik do internetu

    Agnieszka Świderska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Do tego, żeby skatować czy zabić szczeniaka, kotkę albo je-ża, wystarczy tylko telefon komórkowy, gdyż bez telefonu nie ma zabawy, bo jak nie nakręcisz z tego filmiku, to nie będziesz miał czego wrzucić do internetu. W taki właśnie bezmyślny i okrutny sposób myśleli oraz działali dwaj mieszkańcy Radawnicy, niewielkiej miejscowości w gminie Złotów. W czerwcu 14-latek i 20-latek znaleźli na łące jeża. Uznali, że idealnie nadaje się do ich zabawy w zabijanie.
    - Najpierw 14-latek zaczął go kopać, ale kilkanaście kopniaków według oprawców to za mało - relacjonuje przebieg zdarzenia Alicja Fidler, rzecznik złotowskiej policji.
    Apetyt sadystów wzrasta najczęściej wraz z upływem krwi, a tej najwyraźniej było za mało, albo nie było jej jeszcze wcale. Do swojej zabawy wprowadzili więc nowy element: 20-latek spuszczał na jeża ciężki, polny kamień. Do zabicia jeża wystarczyło tylko kilka uderzeń. 14-latek, który nagrywał całą makabryczną zabawę na telefon komórkowy, był jednak zadowolony. Miał już co umieścić w internecie, w dodatku w najpopularniejszym, sieciowym serwisie YouTube.
    I chociaż administratorzy zapewniają, że na YouTube nie ma miejsca na materiały zawierające przemoc i okrucieństwo, że mają specjalnie opracowaną technologię, która w połączeniu ze zgłoszeniami od in-ternautów, pozwala szybko je eliminować z sieci, to "jeż" z Radawnicy zdobył swoją pośmiertną "sławę". Dzięki niej namierzyli filmik złotowscy kryminalni.
    Sprawę potraktowali poważnie: sprawców ujęto bardzo szybko. W czasie przesłuchania 20-latek nie potrafił wytłumaczyć dlaczego to zrobili.
    Odpowiedź na to pytanie zna Grzegorz Bielawski z Towarzystwa Pogotowie dla Zwierząt, które chce w tej sprawie wystąpić przed sądem w charakterze oskarżyciela publicznego.
    - Przede wszystkim to brak wrażliwości na cudze cierpienie oraz krzywdę i dotyczy to w takim samym stopniu cierpienia ludzki, jak i zwierząt - mówi G. Bielawski. - Agresję na zwierzęciu jest łatwiej wyładować. Możesz je skatować, a ono nie pójdzie na ciebie naskarżyć. Możesz je zabić i się śmiać, bo żaden sąd w Polsce nie orzekł jeszcze surowej kary dla sprawców takich czynów.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo