PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

wtorek 07 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard, Teodor

Głos Wielkopolski » Fakty24 » Artykuł

Poznań: Legalne włamania do mieszkań?

Poznań: Legalne włamania do mieszkań?

Aleksandra Flisiak i Andrzej Rux żądają reakcji miasta (© Fot. B.Marcińczyk)

Głos Wielkopolski Beata Marcińczyk

2010-03-09 09:38:52, aktualizacja: 2010-03-09 18:05:57

Miasto ma wielkie problemy z zapewnieniem mieszkań komunalnych poznaniakom mającym do nich prawo. Jednocześnie urzędnicy są bezradni jak dzieci w przypadku, kiedy ktoś włamie się do miejskiego pustostanu i mieszka sobie "na dziko". Doskonale obrazuje to nasz przykład.

- Przez cztery lata miasto nie interesowało się opuszczonymi mieszkaniami w naszym budynku. Kilka miesięcy temu włamały się do nich osoby, które wcześniej mieszkały w innej klatce. Mieliśmy i mamy z nimi sporo problemów, bo w ogóle nie respektują norm współżycia społecznego - mówią Aleksandra Flisiak i Andrzej Rux z zarządu wspólnoty mieszkaniowej przy Alejach Marcinkowskiego 26. Uważają, że miasto, jako współwłaściciel, nie robi nic, by zabezpieczyć pustostany przed włamaniami, nie korzysta ze swoich praw, by pozbyć się "dzikich" lokatorów.

W co najmniej czterech mieszkaniach budynku od kilku lat nikt nie mieszkał. Drzwi były pozamykane na zamki, nikt nie zdjął liczników na energię elektryczną, nie odciął wody.
∨ Czytaj dalej
Reklama


- Mieszkaliśmy tu, tylko w klatce obok, na trzecim piętrze. Ja z mężem inwalidą i trzy córki z dziećmi - tłumaczy pani Barbara, która otwiera mi drzwi w "swoim nowym" mieszkaniu. - Mąż widział świat tylko przez okno, bo nie ma nogi, więc nie mógł schodzić na podwórko. Zrobiło się też ciasno, bo jedna z córek ma pięcioro dzieci, a zajmowała mały pokoik. Weszliśmy do trzech mieszkań, bo i tak nikt w nich nie mieszkał.

Pani Barbara przyznaje, że rodzina utrzymuje się głównie z zasiłków, alimentów, choć jedna z córek podjęła pracę. "Zapomniała" wspomnieć, że ze wspólnotą mieszkaniową nie najlepiej im się układa, bo wiele razy były skargi na zanieczyszczanie klatki schodowej i podwórza. Wspólnota rozważa podwyższenie stawek opłat na jej rzecz właścicielowi lokali (czyli miastu), których mieszkańcy są szczególnie uciążliwi. Pismo trafi do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Ale to jedna z nielicznych wspólnot, która podejmuje tak zdecydowane kroki, by zdyscyplinować miasto do zainteresowania się swoim mieniem.

Nie wiadomo ile jest w Poznaniu pustostanów w zasobie komunalnym. Obecnie trwa liczenie i sprawdzanie stanu prawnego lokali. Ile z nich zostało nielegalnie zajętych? O tym też dowiemy się dopiero za kilka tygodni, po zakończeniu prac powołanego niedawno w ZKZL specjalnego zespołu. Skoro jednak w jednym, opisanym przez nas budynku są cztery pustostany, są też takie przy ulicy Głogowskiej, są w barakach przy Opolskiej  - to zapewne nie chodzi o dziesiątki, lecz o setki mieszkań. Część z nich można wynająć tym, którzy od lat starają się o mieszkanie od miasta.

- Co roku wpływa około 800 takich wniosków - mówi Aleksandra Konieczna z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UMP. - Kilkanaście procent spełnia wymogi do zawarcia umowy najmu.

W 2009 roku zakwalifikowano 40 rodzin. 168 osób oczekuje na zamianę z powodu złego stanu technicznego budynku. 202 osoby mają wyrok sądu bez prawa do lokalu socjalnego, ale powinny otrzymać pomieszczenie tymczasowe. W przypadku aż 1548 osób orzeczono wyroki eksmisji z prawem do lokalu socjalnego. Jest to więc 1958 spraw, gdzie prawo do lokalu wynika ze zobowiązań miasta, z wyroku sądu, z ustawy o ochronie prawa lokatorów.

- Lokali wolnych jest sporo, ale nie są one jednorodne - tłumaczy dyrektor ZKZL Jarosław Pucek. - Wiele z nich nie spełnia określonych warunków technicznych. Te na poddaszach czy suterenach są za niskie, więc nie możemy do nich wprowadzać lokatorów. Są też takie, gdzie nie ma toalet, więc te też nie spełniają kryteriów.

J. Pucek, jak i A. Konieczna przyznają, że nie mają narzędzi prawnych, by wyrzucić z dnia na dzień "dzikich" lokatorów. Najszybciej konkretne działania podjęte zostaną w baraku przy Opolskiej. Ludzi, którzy tu się włamali, wezwano do opuszczenia budynku, barak będzie wyburzony. Wobec innych wszczęte jest lub zostanie postępowanie sądowe o eksmisję.

- Pracujemy nad zmianą naszego wewnętrznego zarządzenia. Być może sprawa trafi też pod obrady rady miasta - mówi J. Pucek.
W piątek zamontowano w jednym z pustych lokali czujniki ruchu. W przypadku włamania zareaguje ochrona.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (4)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

no i co?

daniel (gość) 04.09.10, 19:40:43

no i co? Te szczury mieszkają już prawie rok i nic im nie można zrobić. Klatkę schodową wyremontowaną za nasze pieniądze zdążyli zniszczyć, awantury i hałas są na porządku dziennym a miasto nic nie może zrobić żeby wyrzucić te wszy ze swojej własności. BRAWO!!!

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

wyrzucić i wyburzyć

bas (gość) 11.03.10, 19:49:07

Świetna polityka społeczna miasta. W baraku zamieszkali ludzie, których nie stać na płacenie windowanych niezwykle wysokich czynszów w rewitalizowanych kamienicach, więc należy ich wyrzucić a barak wyburzyć. Lepiej, żeby baraku nie było, a ludzie wylądowali na bruku, niż żeby w nim mieszkali. Niedługo wyrzuceni do kontenerów na obrzeżach zostaną wszyscy biedniejsi mieszkańcy miasta, ogrodzeni płotem i trzymani pod czujnym okiem kamer i ochrony. Nie można do tego dopuścić!

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Brawo

Edmund (gość) 10.03.10, 16:04:04

Brawo, ludzie zajmujcie pustostany! To skandal, że w XXI w. ludzie nie mają gdzie mieszkać, albo cisną się na 40 m. kw. z rodziną, bo nie stać ich na mieszkanie.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

ludowe skłoty

dis (gość) 10.03.10, 14:07:12

ludowe skłoty to odpowiedz na polityke mieszkaniowa Poznania, wyraz desperacji, ale i wiary w mozliwosc samostanowienia. jak widac, mieszkania socjalne nie sa mocna strona poznania - w istocie maisto by sie ich pewnei chetnei zupelnei pozbylo, zamykajac biednych ludzi w kontenerach na peryferiach, a centrum otwierajac na kapital i strzezone osiedla z monitoringiem.

ludowe skloty bowiem to takze jedna z odpowiedzi na polityke gentryfikacji, forsowana od jakiegos czasu takze w Poznaniu

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", środa 08.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Co planujecie w wyjazd w ferie zimowe?