PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

środa 08 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Piotr, Jan, Hieronim

Urlop ojcowski, czyli krótki kurs szacunku dla pracy żony

Urlop ojcowski, czyli krótki kurs szacunku dla pracy żony

Syn Eryka Szukały, Marcin, ma dziewięć i pół miesiąca (© Archiwum rodzinne)

Głos Wielkopolski

2010-03-08 17:33:02, aktualizacja: 2010-03-08 17:34:44

Panowie - ojcowie, od stycznia mają możliwość skorzystania z siedmiodniowego urlopu ojcowskiego pod warunkiem, że ich dziecko nie ukończyło jeszcze roku. Jak sobie radzili z opieką nad dziećmi Piotr Ławrynowicz, Eryk Szukała i Krzysztof Okurowski, sprawdzała Beata Marcińczyk.

Przede wszystkim chciałem ulżyć żonie w codziennych obowiązkach. Mamy troje dzieci , z których najstarsze ma cztery i pół roku, średnie dwa lata i osiem miesięcy, a najmłodszy Józio jedenaście miesięcy - opowiada Piotr Ławrynowicz. Zdawał sobie sprawę, że łatwo nie będzie. Na co dzień, po powrocie z pracy, czyli po godzinie 16, także pomaga żonie w opiece nad dziećmi, więc wiedział, że nie polega ona tylko na podawaniu posiłków.

Tato jest do męczenia, łaskotania i bawienia


Zresztą, ledwie tata przekroczy próg, a już Józio wdrapuje się na niego, uniemożliwiając zdjęcie kurtki. Tata w pracy za dziećmi tęskni. A jednak po tygodniowym pobycie w domu Piotr wyznał żonie to, do czego mężczyźni zazwyczaj nie mają odwagi się przyznać.
∨ Czytaj dalej
Reklama


- W niedzielę, a więc po ostatnim dniu urlopu ojcowskiego, powiedziałem, że w poniedziałek pójdę do pracy po to, by sobie odpocząć - przyznaje tato Piotr. - To muszę powiedzieć sobie jasno - w pracy mam lepiej niż w domu.

Piotr zdecydował się na skorzystanie z urlopu akurat wtedy, gdy starszy syn był chory. - Siedzieliśmy więc w domu. Trzeba było wykazać się kreatywnością w wymyślaniu zabaw. Około godziny 20-21, gdy dzieci już spały, naprawdę czułem ulgę, że w końcu mam godzinę dla siebie i żony - mówi "urlopowicz". - Kiedy dzieci rano wskakiwały mi do łóżka i łaskotały w nogi, nie chciało mi się wstać.

Piotr był wtedy jeszcze nieprzytomny. Oboje z żoną podjęli decyzję, że Józio przestanie być karmiony w nocy. Piotr wstawanie i tulenie płaczącego synka wziął na siebie. Podobnie było ze starszymi dziećmi. Marzyło mu się więc, że nocne zaległości odeśpi rano, ale właśnie wtedy "napadała" go cała trójka wypoczętych dzieci.

- Niektórzy myślą, że obowiązki kobiety siedzącej w domu z dziećmi to karmienie, zabawa, przewijanie. Do tego ogranicza się funkcjonowanie wielu ojców - mówi Piotr. - A trzeba przecież odkurzyć mieszkanie, czasem je "odgruzować", zrobić zakupy, przygotować posiłki, ugotować obiad, wykąpać dzieci i położyć je spać. Żona bardzo się cieszyła, gdy część tych obowiązków brałem na siebie. Większość życia upływa do godziny szesnastej. Gdy wracam z pracy, to przez półtorej godziny do dwóch bawię się z dziećmi. Potem kolacja, kąpiel i sen.
strona: 1 z 3 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", czwartek 09.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy Twoje dziecko jest bezpieczne w szkole?