Konin: Wytrzeźwiałka na deficycie, ale nie myślą o zamykaniu

Konin: Wytrzeźwiałka na deficycie, ale nie myślą o zamykaniu

Głos Wielkopolski

Konin rocznie dopłaca do izby wytrzeźwień 800 tys. złotych. Władze miasta nie myślą jednak o likwidacji placówki. Chcą tylko, żeby gminy z regionu dołożyły więcej niż obecnie do jej utrzymania.
Przez konińską izbę wytrzeźwień w ubiegłym roku przewinęło się 3279 nietrzeźwych, z czego 2120 to mieszkańcy Konina. Mirosław Milcarek, dyrektor izby, mówi, że placówka nigdy nie jest pusta.

- Najmniej były trzy osoby. Największy tłok jest oczywiście w sylwestra, zwykle ponad 30 osób. Konieczne jest wtedy przygotowanie dodatkowych sal, gdyż na co dzień mamy 30 miejsc - mówi Mirosław Milcarek.

Za pobyt w izbie trzeba zapłacić 250 złotych. Jest to stawka określona przez Ministerstwo Zdrowia. Ściąganie należności następuje za pośrednictwem urzędu skarbowego. Dlatego największe wpływy izba notuje w kwietniu i maju, kiedy podatnicy rozliczają się z rocznego podatku.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Gorący temat

Wideo