Sport

    Piłka nożna: Zwycięska inauguracja Warty na błotnym boisku w...

    Piłka nożna: Zwycięska inauguracja Warty na błotnym boisku w Ząbkach

    Jacek Pałuba

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Znakomicie wypadła dla piłkarzy poznańskiej Warty wiosenna inauguracja w rozgrywkach I ligi. Zawodnicy trenera Marka Czerniawskiego pokonali na wyjeździe groźny Dolcan Ząbki 2:1. Zieloni zwyciężyli jak najbardziej zasłużenie.
    Poznaniacy jechali do Ząbek z mocnym postanowieniem wywalczenia punktowej zdobyczy. Szkoleniowiec zielonych mówił przed meczem, że zadowoli go nawet jeden punkt, a tymczasem jego podopieczni na bardzo trudnej, błotnistej murawie w Ząbkach pokazali charakter i zainkasowali trzy punkty.

    Od początku spotkania poznaniacy sprawiali lepsze wrażenie niż rywale. Zieloni grali spokojnie i mimo fatalnej murawy, starali się długo operować piłką. A kiedy nadarzała się okazja, próbowali zagrozić bramce Dolcanu. W 25. minucie po podaniu Piotr Reissa na czystą pozycję wychodził Damian Seweryn. W tej sytuacji obrońca Dolcanu Mariusz Unierzyski nie widział innej możliwości, jak tylko sfaulować poznańskiego pomocnika. Arbiter meczu Tomasz Garbowski od razu pokazał Unierzyskiemu czerwoną kartkę.

    Gospodarze już do końca musieli grać w osłabieniu, a Warta mogła od tego momentu jeszcze bardziej kontrolować sytuację na boisku. Tak też się stało, chociaż na pierwszego gola goście musieli jeszcze trochę poczekać. Co prawda jeszcze w pierwszej połowie goście mieli doskonałą sytuację do zdobycia bramki, jednak Paweł Iwanicki nie zdołał pokonać interweniującego Rafała Misztala.

    Ale "co się odwlecze, to nie uciecze". Zgodnie z tym powiedzeniem poznaniacy wreszcie w 64. minucie udokumentowali swoją przewagę, a strzelcem gola był doświadczony Damian Seweryn. Jak pokazał dalszy przebieg tej potyczki, Seweryn był "zamieszany" we wszystkie znaczące momenty meczu w Ząbkach. Jeszcze w 78. minucie gospodarze niespodziewanie wyrównali, kiedy rzut karny wykorzystał Marcin Stańczyk (niepotrzebny faul w polu karnym Błażeja Jankowskiego na Jakubie Kabali).

    Jednak ostatnie słowo należało do warciarzy. Po podaniu Reissa, Seweryn strzelał w kierunku bramki, a piłka uderzyła w rękę obrońcę Dolcanu Marcina Korkucia. Za to został ukarany żółtą kartką, a był to już jego drugi kartonik tego koloru, więc musiał opuścić boisko, a gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę. Natomiast Piotr Reiss pewnie wykorzystał jedenastkę i w 89. minucie zieloni prowadzili 2:1. Dolcan rzucił się do odrabiania strat. Po rzucie rożnym piłkę uderzył głową jeden z zawodników gospodarzy, a ta otarła się o górną część poprzeczki i wyszła poza boisko. Chwilę potem arbiter zakończył spotkanie, a podopieczni trenera Marka Czerniawskiego mogli unieść ręce w górę w geście radości. Pokonali jedenastkę Dolcanu i to na wyjeździe.

    - Oczywiście bardzo się cieszę z tego zwycięstwa i trzech zdobytych punktów. Wszyscy zawodnicy, którzy grali w tym meczu, w stu procentach wypełnili zadania, jakie sobie założyliśmy przed jego rozpoczęciem. Mimo trudnego boiska kontrolowaliśmy wydarzenia. Trochę niepotrzebnie straciliśmy bramkę, bo Błażej Jankowski nie musiał faulować rywala w polu karnym. Mimo tej straty, potrafiliśmy wypracować kolejną sytuację, po której Piotrek Reiss wykorzystał jedenastkę. Nie byłoby tych wszystkich nerwowych chwil w końcówce, gdybyśmy wcześniej wykorzystali choćby dwie stuprocentowe sytuacje. Cieszę się więc z udanego startu. Ważne też, że żaden z naszych zawodników nie doznał kontuzji podczas trudnego meczu na tej murawie. Teraz mamy kilka dni, aby jak najlepiej przygotować się do kolejnego ligowego boju z liderem Widzewem Łódź - podsumował Marek Czerniawski, szkoleniowiec Warty.

    Po cennej wygranej w Ząbkach, zieloni awansowali na piąte miejsce w ligowej tabeli. Mają już tylko niewielką stratę do drugiej lokaty. Już w nadchodzącą sobotę 13 marca, Wartę czeka bardzo trudny pojedynek z liderem i głównym kandydatem do awansu do ekstraklasy - Widzewem Łódź. Oby tylko niepewna aura nie storpedowała zbliżającego się widowiska.

    Dolcan Ząbki - Warta Poznań 1:2 (0:0)
    Bramki:
    Stańczyk (78 - karny) - Seweryn (64), Reiss (89 - karny).
    Dolcan: Misztal - Korkuć, Hirsz, Unierzyski, Pawłowicz - Robaszek, Hinc, Kostrubała (89. Grajek), Stańczyk, Ziajka - Pieczara (46. Imeh; 74. Kabala).
    Warta: Radliński - Marciniak, Bł. Jankowski, Strugarek, Otuszewski - T. Bekas, Seweryn - Pawlak (90. Ignasiński), Reiss, Iwanicki (46. Miklosik) - Kaźmierowski (75. Rojewski).
    Sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork).
    Widzów: 550.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29