Po wielkopolskich torach pojadą superpociągi

    Po wielkopolskich torach pojadą superpociągi

    Tomasz Cylka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Dziś Wielkopolanie podróżują startymi i zdezelowanymi pociągami. Zimą nie domykają się w nich drzwi i okna, jest w nich zimno, a przy większych mrozach popularne "żółtki", nazywane fachowo elektrycznymi zespołami trakcyjnymi (EZT) w ogóle nie wyjeżdżają na trasę.
    Podczas tegorocznej zimy nawet 20 z 60 pojazdów odmawiało posłuszeństwa. Ogłoszony w poniedziałek przez Urząd Marszałkowski przetarg na zakup 22 nowych pociągów elektrycznych daje nadzieję, że przynajmniej w części poprawi się komfort podróżowania w naszym województwie.

    - Pierwsze pociągi powinny pojawić się na torach za półtora roku - ma nadzieję Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.
    Producenci mają czas na złożenie ofert do 8 kwietnia. Wiadomo, że pociągi muszą jeździć aż 160 km/godz. Obowiązkowe jest także wyposażenie w klimatyzację i automaty biletowe. Jeden skład powinien zabrać w podróż 450 podróżnych, a wszystkie pociągi w 75 procentach muszą być niskopodłogowe i przystosowane dla osób niepełnosprawnych.

    Jakie superpociągi mogą pojawić się na wielkopolskich trasach? Niestety, na pewno nie będą to produkty z Wielkopolski, bo nasi wykonawcy związani z taborem szynowym nie dysponują odpowiednimi modelami, które spełniłyby warunki przetargu. W grę wchodzą więc zatem na przykład bydgoska Pesa, nowosądecki Newag, a także światowi potentaci w branży, jak na przykład Bombardier, Alstom, Stadler czy Siemens.

    Pojazdy Pesy typu ED74 jeżdżą już między innymi na trasie z Warszawy do Łodzi. Powstały z myślą o tej właśnie trasie. Ale na tegorocznych targach Innotrans w Berlinie premierę będzie miał zupełnie nowy pojazd - Elf.

    - I to nim właśnie w przyszłości mogą podróżować mieszkańcy Wielkopolski - podkreśla Michał Żurowski, rzecznik bydgoskiej Pesy.
    Newag to nic innego jak dawne ZNTK Nowy Sącz. Po polskich torach jeżdżą już dwa modele tego producenta: EN61 oraz 19WE. Ten drugi model przeszedł w 2008 roku pomyślne testy dopuszczające go do ruchu kolejowego z prędkością 160km/godz.

    W barwach samorządowej spółki Koleje Mazowieckie jeździ z kolei pociąg szwajcarskiego koncernu Stadler (model Flirt). Kursują na trasie z Warszawy Zachodniej przez Mińsk Mazowiecki do Siedlec. Można go także zobaczyć na torach województwa śląskiego między Tychami i Katowicami. Polski oddział tej firmy mieści się od trzech lat w Siedlcach.

    Bombardier może zaproponować model Talent, który wozi pasażerów pociągów regionalnych między innymi w Niemczech, Austrii, Kanadzie, Norwegii i na Węgrzech. Z kolei Siemens może się pochwalić modelem Desiro MainLine, który jest uniwersalnym pociągiem przeznaczonym do komunikacji podmiejskiej, regionalnej oraz ponadregionalnej i osiąga prędkość maksymalną do 160 km/godz. Pociągi regionalne produkuje w swoich zakładach w Niemczech, Francji i Włoszech także koncern Alstom.

    - Producent od chwili rozstrzygnięcia przetargu będzie miał 40 miesięcy na zrealizowanie kontraktu - podkreśla wicemarszałek Wojciech Jankowiak.
    Za 22 pojazdy województwo zapłaci 475 milionów złotych. Część kwoty to dotacja z Unii Europejskiej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przetarg

    Marych (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 5

    Nie tylko w Polsce pisze się specyfikacje pod konkretnego producenta i jego produkt. Różnica jest w "smarowaniu" - w PL jest tego sporo. :)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Baju, baju.....

    Bogdan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Baju, baju, nie w tym kraju. Zadługo czekać nam każą władze Poznania. Z przetargami na nowe pociągi będzie tak jak z tramwajami. Po cichu już mają firmę, głupa i udadzą jak wygra przetarg kto inny...rozwiń całość

    Baju, baju, nie w tym kraju. Zadługo czekać nam każą władze Poznania. Z przetargami na nowe pociągi będzie tak jak z tramwajami. Po cichu już mają firmę, głupa i udadzą jak wygra przetarg kto inny niż znowu PESA, którą to chcą znowu zrobić w konia.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    typo

    joł (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Sorry za literówki. Poprawka - powinno być "nie zważając na jakość".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tylko Pesa, ni z zagranicy.

    joł (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Szczerze wątpię w obecność takich firm jak Alstom, Bombardier, Siemens czy nawet Stadler. Powód jest prosty - cena. Urząd Marszałkowski (zamawiający) chce kupić składy jak najtaniej się da, nie...rozwiń całość

    Szczerze wątpię w obecność takich firm jak Alstom, Bombardier, Siemens czy nawet Stadler. Powód jest prosty - cena. Urząd Marszałkowski (zamawiający) chce kupić składy jak najtaniej się da, nie zważając na koszty. Żadna zagraniczna firma nie ma szans w tym przetargu, ich produkty mają wysoką jakość, a ta kosztuje. Zostają więc Pesa i Newag. Niestety warunki przetargu wykluczają nowosądeckiego producenta. JEDYNA firmą mającą szansę jest bydgoska Pesa i ewidentnie pod nią ów przetarg został napisany. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Elf

    WK (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4


    Mieliśmy się tu głównie wypowiadać na temat przyszłego wyposażenia tych pojazdów, przedstawić swoje propozycje... Moim zdaniem powinny one mieć więcej stanowisk/miejsc wydzielonych...rozwiń całość


    Mieliśmy się tu głównie wypowiadać na temat przyszłego wyposażenia tych pojazdów, przedstawić swoje propozycje... Moim zdaniem powinny one mieć więcej stanowisk/miejsc wydzielonych na wózki inwalidzkie z tzw. "deska do prasowania". Można by je wyposażyć również w podjazdy (rampy) przy wejściach - chociaż przy jednym na cały pociąg z obydwu stron - tak aby można było bezpiecznie wejść do pojazdu wózkiem inwalidzkim, dziecięcym lub rowerem.Windy i tak nie zdają egzaminu - nie sa właściwie używane, ponieważ są skomplikowane w rozkładaniu i uruchamianiu...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    p. Cylka

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    no, no , pan Cylka poszedł po rozum do głowy i do źródeł , może jednak jest reformowalny ? Własnego myślenia Panu życzę choć to w korporacji trudne jeśli w ogóle możliwe.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A trampery ?

    abc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Co z tramperami? Czy doczekamy się wreszcie rozwiązania, że wsiadając na przystanku tramwajowym dojedziemy linią kolejową do metropolitarnych peryferii? Kiedyś dużo się o tym mówiło, a teraz cisza....

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Coś Pan wyciągnął redaktorze

    m81 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    No i widzę, że coś Pan wyciągnął z mojego ostatniego komentarza- teraz to jest rzeczywiście produkt PESY

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Solaris

    ~hiena (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Solaris nie buduje szynobusów! Jeszcze...(?) ;)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żółtki

    ~hiena (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Fachowo nazywane są kiblami.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo