Skutki tegorocznej zimy odczuli przeciętni poznaniacy, klienci MOPR, a także służby drogowe. Powód? Tak drogo jak w tym roku nie było od dawna. Najwięcej kosztowało ogrzewanie. Niektórych nawet dwukrotnie więcej niż zwykle.
- Nie spodziewaliśmy, że tegoroczna zima będzie aż tak droga - dziwi się Magdalena Smoczyk, mieszkanka poznańskich Podolan. - Za dwa ostatnie miesiące ubiegłego roku zapłaciliśmy 800 złotych. Spodziewaliśmy się, że styczeń i luty będą droższe, ale nie mieliśmy pojęcia, że prawie dwukrotnie.
Rachunki są wysokie, bo gazu zużyliśmy znacznie więcej. Według szacunków Wielkopolskiej Spółki Gazownictwa, porównując styczeń 2010 ze styczniem ubiegłego roku, w sumie o około 25 procent.
Wyższe rachunki to dla wielu osób problem. Dlatego część z nich decyduje się na raty.
- W zależności od klientów rachunki za gaz są wyższe od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych - mówi Maciej Neumann, rzecznik PGNiG w Poznaniu. - Po każdej zimie są osoby, które chcą rachunki rozłożyć na raty. To, czy się zgadzamy, zależy od ich indywidualnej sytuacji. Prawdopodobnie w tym roku takich klientów będzie znacznie więcej niż w latach ubiegłych - zapewnia Neumann.
Więcej kosztowało nas wszystko, co jest związane z ogrzewaniem. Podobnie jak zużycie gazu, wzrósł pobór prądu. Choć jeszcze nie ma dokładnych danych, to świadczą o tym prognozy Enei. Na koszty wpływa zimowe dogrzewanie mieszkań, ale także podwyżka z początku stycznia. Średnia rodzina płaci więcej o 4,5 procent.
Podobnie jest na placach z opałem. Tu sprzedano znacznie więcej węgla, koksu i miału. Wydaliśmy więcej nie tylko z powodu większego zużycia, ale także ze względu na wyższe ceny. Tona węgla zdrożała średnio od 20 do 30 złotych. Są to kwoty mniej odczuwalne przy mniejszych ilościach. Dlatego wiele osób decydowało się na zakup opału w 20-kilogramowych workach. Mimo dużego ruchu także sprzedawcy mieli swoje kłopoty.
- Tegoroczna zima była dla nas bardzo nerwowa - mówi Henryk Frankiewicz, współwłaściciel placu opałowego. - Z jednej strony dzięki silnym mrozom zarobiliśmy więcej. Z drugiej zdarzały się momenty, że były kłopoty z zaopatrzeniem. Sprzedaż była szybsza niż możliwości uzupełniania zapasów.
Zimę odczuł także poznański MOPR. Pierwsze wnioski o dofinansowanie na zakup węgla były rozpatrywane w październiku. Każdy dostał około tony. Niestety, to nie wystarczyło, dlatego w styczniu klienci zgłaszali się po pomoc ponownie.
- W tym roku pomocy potrzebowało znacznie więcej osób - podkreśla Lidia Leońska, z MOPR. - Oprócz przyznawania opału w wielu przypadkach musieliśmy pomagać rodzinom w związku z wysokimi rachunkami za prąd czy gaz.
Zima droższa także dla ZDM
Tegoroczna zima to dodatkowe koszty dla poznańskiego ZDM. W tym roku kosztowała ona już 26 mln złotych, czyli o kilka milionów więcej niż rok temu.
Pieniądze w całości zostały przeznaczone na zimowe utrzymanie dróg, w tym na umowy z wykonawcami odpowiedzialnymi za odśnieżanie, wywóz śniegu, a także dbanie o miejsca, które nie są na stałe objęte utrzymaniem. Zajmowanie się takimi odcinkami kosztowało nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych dziennie. Zimę odczuli także podwykonawcy ZDM. W zeszłym roku do posypywania dróg zużyli oni 4 tys. ton soli. W tym, liczba ta przekroczyła już 5 tys. ton. Podobnie jest z zużytym piaskiem. W tej chwili wysypano go już 10 tys. ton, czyli o 3 tys. ton więcej niż podczas zeszłorocznej zimy.