Kasia Smutniak twarzą Piły?

    Kasia Smutniak twarzą Piły?

    Agnieszka Świderska, Współpraca: JAT, BIN, ADE, SK, JN, BOK

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    To Paweł Dahlke, obecny wiceprezydent Piły, wtedy jeszcze uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie był organizatorem szkolnych wyborów miss, które wygrała Kasia Smutniak.
    - Już wtedy zwracała uwagę swoją zjawiskową urodą, choć miała dopiero 15 lat - wspomina Paweł Dahlke. - Nazywaliśmy ją w liceum "Naomi".
    Tyle że kandydatka na przyszłą modelkę była bardzo skromna i na wybory trzeba było wyciągać ją siłą. Wybory wygrała bezapelacyjnie, a jedną z nagród była właśnie profesjonalna sesja zdjęciowa w agencji modelek. Teraz Kasia jest twarzą nowych perfum Armaniego, pojawia się jako supermodelka na okładkach "Elle" i "Vogue", a Włochy, gdzie na stałe mieszka i gdzie zagrała w prawie dwudziestu filmach, szaleją na jej punkcie.

    W Polsce została odkryta na nowo, po tym jak pojawiła się u boku Johna Travolty w "Pozdrowieniach z Paryża".
    Wtedy też narodził się w mediach pomysł, by stała się twarzą Piły, swojego rodzinnego miasta. Warto wspomnieć, że to właśnie Piła, jako pierwsze miasto w Wielkopolsce, miało strategię zarządzania marką, jaką jest właśnie miasto Piła. Tyle że nie jest to strategia oparta na konkretnej osobie: trudno bowiem jest znaleźć w Pile odpowiednika toruńskiego Kopernika. Nie wiadomo też za bardzo na czym miałaby polegać rola Kasi Smutniak jako twarzy Piły, która wprawdzie odwiedza swoje rodzinne miasto, ale sama mieszka ze swoją rodziną w Rzymie i to tam jest większą gwiazdą niż w kraju. Miasto nie ma też takiego budżetu na kampanię reklamową co Giorgio Armani, żeby stać je było na kontrakt z supermodelką.

    - Jesteśmy w trakcie docierania do Kasi Smutniak, ale to, co chcemy jej zaproponować, to raczej dżentelmeńska niż biznesowa umowa- mówi wiceprezydent Paweł Dahlke. - Chcemy, by przy okazji udzielanych wywiadów wspominała częściej o Pile jako swoim rodzinnym mieście.

    Bardziej konkretną, również finansowo propozycją, ma być możliwość wykorzystania twarzy Kasi Smutniak na trzech dużych billboardach promujących Piłę, które w tym roku mają stanąć przy wjazdach do miasta. Nie wiadomo jednak, czy taka propozycja w ogóle padnie. A jeżeli tak, to co odpowie na nią Kasia Smutniak?
    Tymczasem w samym mieście nie brakuje opinii, by do promocji wykorzystać najczęściej kojarzony z Piłą zespół rockowy - Strachy Na Lachy. To właśnie piosenki "Piła Tango" domaga się publiczność na koncertach w całej Polsce, a pod względem popularności utworu o konkretnym mieście ustępuje on jedynie "Warszawie" T.Love.

    Piła mogłaby pójść tym samym w ślady Ostrowa Wlkp. To właśnie wokalista Dżemu Maciej Balcar, jest tegoroczną twarzą kampanii promocyjnej miasta, które już od kilku lat reklamuje się poprzez swoich najbardziej znanych mieszkańców. Jako pierwsza była w 2004 roku Katarzyna Borowicz, Miss Polonia. Później na ostrowskich "witaczach", na głównych trasach wjazdowych do miasta, pojawiali się: żużlowiec Tomasz Jędrzejak, piłkarze ręczni Marcin i Krzysztof Lijewscy, zespół Big Cyc oraz kompozytor Krzysztof Komeda-Trzciński. Teraz przyszedł czas na Macieja Balcara.

    - Wszystkim się to podoba - mówi Radosław Torzyński, prezydent Ostrowa. Z pewnością męska część populacji Kalisza, choć pewnie i tu byłyby wyjątki, nie miałaby nic przeciwko temu, by na billboardach promujących ich miasto pojawiła się Iga Wyrwał, dziewczyna o ponoć najpiękniejszym biuście na świecie. Większe szanse ma na to jednak Jerzy Kryszak czy Mieczysław Szcześniak, ale miasto w swoich folderach woli chwalić się nieżyjącymi sławami miasta: Adamem Asnykiem, Marią Dąbrowską i Marią Konopnicką.

    Z kolei twarzami Pleszewa mogłaby być Paulla czy Bartosz Szymoniak, lider Sztywnego Palu Azji, ale miasto nie chce powielać cudzych, czytaj ostrowskich pomysłów. Jest co prawda prywatny billboard Paulli na niektórych kamienicach, ale to odosobniony pomysł jednego z radnych.

    Swoją szansę na promocję tym razem nie dzięki muzykom czy aktorom, ale sportowcom zwietrzyły Wągrowiec i Rawicz. "Wągrowiec tu rodzi się sukces" - takie właśnie banery reklamujące Wągrowiec z podobizną Artura Siódmiaka, w ubiegłym roku zawisły w wielu miastach w całej Polsce. Co ważne Siódmiak swój wizerunek udostępnił nieodpłatnie.

    Anita Włodarczyk, mistrzyni i rekordzistka świata w rzucie młotem, ma natomiast pojawić się niedługo na billboardzie w Rawiczu.
    Nieco inaczej do promocji podchodzi się w Poznaniu.

    - Festiwal Malta, Lech Poznań, Allegro, Stary Browar, Volkswagen, Kompania Piwowarska, Poznański Czerwiec’56 to marki rozpoznawalne nie tylko w kraju - wymienia Łukasz Goździor, dyrektor biura promocji miasta. - Poznań posiada wielowątkową markę. Jednocześnie cieszymy się, że z miastem związani są znani ludzie, będący jego ambasadorami. Na przykład Ray Wilson, były wokalista grupy Genesis. Kolejnym przykładem, że w mieście jest przestrzeń dla młodych ludzie, którzy mogą tutaj rozwijać swój talent jest AudioFeels. Takich ambasadorów Poznań ma więcej - ojciec Jan Góra czy w sporcie Bartosz Bosacki.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo