Kórnik: Z powodu medalu Justyny Kowalczyk został morsem

    Kórnik: Z powodu medalu Justyny Kowalczyk został morsem

    Robert Domżał

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Z każdym miesiącem grono pań wśród miłośników kąpieli w lodowatej wodzie jest  większe
    1/4
    przejdź do galerii

    Z każdym miesiącem grono pań wśród miłośników kąpieli w lodowatej wodzie jest większe ©Robert Domżał

    - Obiecałem, że jak Justyna Kowalczyk zdobędzie złoty medal, wskoczę do przerębli. A że nie wypada robić z gęby cholewy, wykąpałem się dzisiaj - mówi Ireneusz Bembnista z Kórnika. A o samej kąpieli mówi: - Nie było tak strasznie, choć stopy mi trochę zmarzły.

    Kilkudziesięciu morsów, a także foczki, czyli panie którym nie straszna kąpiel w przerębli odwiedziły podpoznański Kórnik. Mieszkańcom miasta pokazali jak dbać o tężyznę fizyczną i dobry humor.
    Była więc rozgrzewka pod wodzą króla morsów Janusza Smoczyńskiego oraz prezesa klubu Włodzimierza Turkiewicza, na co dzień ratownika WOPR oraz dwukrotne zanurzenie w wodach Jeziora Kórnickiego.

    Prawdziwą bohaterką dnia 11-letnia Wiktoria, czyli najmłodsza uczestniczka kąpieli. Dzisiaj kąpała się po raz trzeci. Do przerębli wszedł też, po dwóch miesiącach namawiania przez znajomych, do grona morsów dołączył też Grzegorz Szczepaniak, mieszkaniec Turka.

    Król morsów Janusz Smoczyński uhonorował certyfikatami aż sześć osób. - Opowieści o wyczynach morsów dotarły do mnie już jakiś czas temu. Postanowiliśmy razem z Kórnickim Ośrodkiem Sportu zaprosić to niecodzienne towarzystwo nad nasze jezioro. I udało się - mówi Maciej Kozłowski.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo