Marszew: Śmierć zabrała 23-latka

    Marszew: Śmierć zabrała 23-latka

    JAT

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Był piękny słoneczny dzień, niemal wiosna. Dochodziła czternasta, gdy 23-letni mieszkaniec Taczanowa wracał do domu swoim roverem 600. Sucha nawierzchnia drogi prowokowała do wciśnięcia pedału gazu. I tak się chyba stało, bo siła zderzenia z drzewem pozwala przypuszczać, że kierowcy zabrakło w tym momencie rozsądku a poniosła go fantazja.
    - Usłyszałem potworny huk, dobiegłem do okna i zobaczyłem zawinięty wokół drzewa samochód - opowiada jeden z mieszkańców pobliskich bloków w Marszewie, który pierwszy był na miejscu zdarzenia.

    Początkowo policjanci myśleli, że ofiara wypadku nie pochodzi z terenu powiatu pleszewskiego, bowiem samochód był zarejestrowany w powiecie czarnkowskim. Sprawa wyjaśniła się dopiero, gdy ratownicy wydobyli zwłoki i odszukali dokumenty.
    - Nie wiemy jeszcze, co mogło być przyczyną tragedii - twierdzi obecny na miejscu zdarzenia, prokurator Antoni Ulatowski. - Może nadmierna prędkość, ale aby być pewnym poleciłem wykonać sekcję zwłok, która powinna rozwiać wszelkie wątpliwości na ten temat.

    Tragedia na marszewskiej drodze musi być być ostrzeżeniem dla tych kierowców, którzy po zimowym zastoju, ruszą niebawem na podbój szos. Wiosna sprzyja wypadkom, powoduje, że kierujących ponosi brawura, zapominają o bezpieczeństwie na drogach. 23-letni mieszkaniec Taczanowa nie musiał wcale tego dnia zginąć. Od domu dzieliło go niespełna kilka kilometrów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo