Poznań: W maju Jeżyce w oku kamer

    Poznań: W maju Jeżyce w oku kamer

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Mieszkańcy Jeżyc mają pecha do monitoringu. Jeszcze niedawno wydawało się, że po latach starań wreszcie się uda. Kamery miały zawisnąć w starej części dzielnicy w marcu. Nic z tego. Zima spowodowała, że prace trzeba było przerwać. Kamery zaczną obserwować okolicę dopiero pod koniec maja.
    - Prace wstrzymano w grudniu, gdy nadeszły srogie mrozy - mówi Robert Pękala, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania. - Jeśli temperatura będzie się utrzymywać powyżej zera, pracownicy będą mogli zacząć działać. Oceniamy, że inwestycja zostanie zakończona nie wcześniej, niż pod koniec maja.

    Dziewiętnaście kamer będzie obserwować to, co dzieje się w pobliżu ulicy Dąbrowskiego (od Fredry do skrzyżowania z Żeromskiego) oraz w okolicy Wawrzyniaka, Słowackiego, Szamarzewskiego i Kraszewskiego.
    To teren okryty złą sławą. Tam najwięcej jest włamań do pojazdów, a w bramach stoją amatorzy tanich trunków, którzy zaczepiają przechodniów. Nic dziwnego, że mieszkańcy walczą o kamery niemal od 10 lat. Obiecywano im, że monitoring zacznie działać w 2008 roku. Firmy, które zgłosiły się do przetargu zażądały jednak za dużo pieniędzy. Trzeba było rozpisać nowy. Tym razem realizację przedsięwzięcia utrudniła pogoda. - Dla nas najważniejsze jest, że prace się rozpoczęły. Po tylu latach czekania, miesiąc czy dwa nie robią różnicy - mówi Stanisław Gorzelańczyk z rady osiedla Jeżyce.

    Kiedy monitoring na Jeżycach zostanie uruchomiony, obraz z kamer będzie śledzony przez całą dobę. Na razie robią to policjanci (od początku roku - w ramach dodatkowych, opłacanych przez samorząd służb), ale od kwietnia zajmą się tym pracownicy cywilni straży miejskiej. Spośród kilkuset chętnych, wybrano już 35 najlepszych. Stworzono też listę rezerwową.

    - Zdarza się, że kandydaci w ostatniej chwili rezygnują z podjęcia pracy albo lekarz decyduje, że nie nadają się do tego zajęcia. Chcemy być gotowi na taką ewentualność - tłumaczy Przemysław Piwecki ze straży miejskiej w Poznaniu.

    Obecnie trwają badania lekarskie kandydatów, później rozpocznie się ich szkolenie. - W komisariatach, gdzie będą pracować na co dzień, kandydaci zapoznają się ze sprzętem i jego możliwościami, będą też poznawać miasto z punktu widzenia kamery - wyjaśnia Piwecki.

    Operatorzy kamer będą przydzieleni na stałe do konkretnego komisariatu (Stare Miasto, Nowe Miasto, Grunwald, Jeżyce, Wilda, Północ). Będą pracować pojedynczo, na trzy zmiany. Wyjątkiem będzie starówka - w tym komisariacie na każdej zmianie pracować będzie po dwóch operatorów. Powód? Największa liczba kamer. Jedna osoba nie byłaby w stanie przypilnować tego, co dzieje się we wszystkich "obserwowanych" miejscach.

    Obecnie w Poznaniu działa prawie 150 kamer. Jeszcze w tym roku kolejne urządzenia mają pojawić się wzdłuż ulicy Bukowskiej i Bułgarskiej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo