Września: "Solidarność" kontra nowy szef skarbówki

    Września: "Solidarność" kontra nowy szef skarbówki

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Wielkopolska "Solidarność" domaga się od premiera Donalda Tuska i kierownictwa Ministerstwa Finansów odsunięcia mianowanego przed kilkoma dniami naczelnika Urzędu Skarbowego we Wrześni, Czesława Kubczaka. Według związkowców miał on w przeszłości prześladować pracowników i z tego powodu pozbawiono go funkcji w 2007 roku. Naczelnik twierdzi, że jest bezpodstawnie atakowany.
    - To skandal, żeby szefem urzędu skarbowego został ponownie człowiek, którego odsunięto z tej funkcji m.in. w związku z mobbingiem. Obawiamy się, że w urzędzie wróci fatalna atmosfera, która panowała tam za wcześniejszych rządów pana Kubczaka - uważa Jarosław Lange, przewodniczący Zarządu Regionu Wielkopolska NSZZ "Solidarność".

    - Jeśli wygrałem konkurs, to oznacza, że uznano, iż mam kompetencje by zajmować powierzone mi stanowisko. Zastrzeżenia pod moim adresem ma tylko część pracowników. Jestem otwarty na wszystkich, wierzę że uda nam się porozumieć. Zapewniam, że nie będę nikogo prześladował - twierdzi Czesław Kubczak.

    Związkowcy jednak nie dowierzają naczelnikowi. - To co przeszliśmy w czasie, gdy on kierował urzędem było prawdziwym koszmarem. Byliśmy skłócani, manipulowani, ośmieszani, straszeni. Pracownicy brali środki uspokajające by móc jakoś pracować - wspomina Alina Jarząbek, przewodnicząca Komisji Zakładowej "S" w US we Wrześni, która zwróciła się o wsparcia do regionalnych władz związku.

    "Solidarność" jeszcze w trakcie trwania konkursu dwukrotnie interweniowała w Ministerstwie Finansów przestrzegając przed wyborem Kubczaka. - Na żadne pismo nie otrzymaliśmy jakiejkolwiek odpowiedzi. Kompletnie nas zlekceważono. Także to może wskazywać na to, że cały konkurs to była jedna wielka lipa - mówi ostro Lange.

    Jako inny dowód na to, że kandydatura Kubczaka była faworyzowana przez przeprowadzające konkurs ministerstwo podaje, że jego najpoważniejszy kontrkandydat otrzymał bez konkursu stanowisko naczelnika US w Gnieźnie.

    - Dziwi mnie w tej sytuacji brak reakcji parlamentarzystów, do których adresowane były kopie pism z interwencjami dotyczącymi zagrożenia powrotem na stanowisko byłego naczelnika - mówi Lange. Na pierwszym miejscu udostępnionego nam przez szefa "S" pisma do MF jest Waldy Dzikowski.

    - Informowano mnie o zastrzeżeniach w stosunku do kandydata na stanowisko naczelnika, ale sprawa ta nie znajduje się w moich kompetencjach. Uważam, że jako polityk nie powinien ingerować w obsadzanie stanowisk - stwierdził Waldy Dzikowski, gdy zapytaliśmy go o kontrowersyjną decyzję kadrową.

    Jeśli władze nie zareagują na żądania "S", związek zapowiada dalsze działania prowadzące do odsunięcia naczelnika.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wspomnienia

    były (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

    "solidarność' - smutek i żal
    stocznie, maszyny żniwne w Poznaniu
    Pomet, Łozyska, HCP, ZNTK....cóż więcej dodać

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo