Na Wichrowym Wzgórzu w Poznaniu padły strzały

    Na Wichrowym Wzgórzu w Poznaniu padły strzały

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przyczyną wczorajszej strzelaniny w pubie na osiedlu Wichrowe Wzgórze w Poznaniu, w której rannych zostało dwóch ponad 30-letnich mężczyzn, mogły być porachunki. Policja szuka napastników.
    - Rano, około godziny 4.30, do pubu weszło dwóch, niezamaskowanych mężczyzn - mówi Zbigniew Paszkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. - W lokalu było wtedy około dziesięć osób. Napastnicy zaczęli krzyczeć, jeden z nich wyciągnął broń i zaczął strzelać. Jednego mężczyznę dwa razy trafił w brzuch. Kule przeszyły ciało na wylot. Mężczyzna w ciężkim stanie trafił na salę operacyjną. Po zabiegu, lekarze stwierdzili, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale nie pozwolili go przesłuchać. Drugi poszkodowany jest draśnięty w nogę. Obaj byli klientami pubu.
    Na miejscu natychmiast pojawiła się policja. Funkcjonariusze wzbudzali zdumienie wśród mieszkańców oraz osób sprzedających na pobliskich straganach. Wieść o strzelaninie szybko jednak się rozniosła.
    - Gdybym miała broń, sama bym zaczęła tu strzelać - denerwowała się kobieta, która wyszła na spacer z psem. - Ciągle hałas dobiega z tego lokalu. Najgorzej jest, gdy po wyjściu klienci idą przez osiedle. Tak krzyczą, że spać nie można - kobieta jednak nie słyszała huku wystrzałów.
    Gdy jedni policjanci przesłuchiwali świadków zajścia, inni zabezpieczali ślady znajdujące się w lokalu. Funkcjonariusze przeglądają zapis monitoringu z kamer umieszczonych w pobliżu pubu. W środku odnaleziono trzy łuski oraz kule.
    Czy sprawca strzelał na oślep, czy też ofiary upatrzył sobie wcześniej? Tego jednak nie wiadomo. Nieznane są też motywy działania napastników.
    Policja odmawia jakichkolwiek informacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że klienci pubu niewiele chcą mówić na temat zajścia, zasłaniając się nietrzeźwością lub nieuwagą. Współpracować z policją nie chce także mężczyzna postrzelony w nogę.
    - Z takimi sytuacjami mamy często do czynienia, gdy chodzi o porachunki - tłumaczą policjanci. Zastrzegają jednak, że nie można mieć stuprocentowej pewności czy i w tym przypadku chodziło o "siłowe wyjaśnienie nieporozumień". Niektórzy świadkowie twierdzą bowiem, że "strzelec" nie celował, lecz strzelał na oślep.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo