Sport

    Justyna Kowalczyk: Chyba poszukam u siebie astmy

    Justyna Kowalczyk: Chyba poszukam u siebie astmy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Z Justyną Kowalczyk, dwukrotną medalistką olimpijską z igrzysk w Vancouver, rozmawia w Whistler Przemysław Franczak
    Jakie to uczucie, kiedy przechodzi się do legendy?
    Nie wie, chyba po prostu tego tak nie odbieram.

    Szczęście jednak ma Pani wymalowane na twarzy.
    No ba. Chyba nigdy nie byłam tak szczęśliwa, w sensie sportowym, jak teraz.

    Brąz z biegu łączonego jest cenniejszy od srebra ze sprintu?

    Chodzi o to, że ja, dziewucha z Polski, która jeszcze dziesięć lat temu nie potrafiła chodzić na nartach, wywalczyła na jednych igrzyskach dwa medale. Nie mogę tego pojąć, ale strasznie się cieszę.

    Proszę opowiedzieć o dramatycznym finale biegu łączonego. Ten szermierczy wypad, wręcz szpagat na mecie, który dał Pani brązowy medal, to element, który się ćwiczy?

    Tak, ale ja wcale nie jestem tym dobra. To dla mnie wyższa szkoła jazdy i takie techniczne niuanse to nie jest mocna strona. Zresztą porażki o pół buta zdarzały mi się o wiele częściej niż wygrane. To chyba bodaj dopiero drugi raz, kiedy to ja zwyciężyłam po fotofiniszu. Cóż, widocznie zagrało wtedy, kiedy miało zagrać.

    A te emocje, to oczekiwanie na decyzję, kto ma medal? Nerwy były duże?
    Wcześniej byłam już w takich sytuacjach, choć nigdy nie chodziło o taką stawkę. Najpierw zobaczyłam, że będzie fotofinisz, chwilę potem cieszące się Norweżki, więc pomyślałam, że jestem czwarta. No i sobie poszłam. Dopiero wtedy mój serwismen Pepe złapał mnie i mówi zupełnie spokojnie: jesteś trzecia. Radość była wielka, choć chwile potem zaczęły się nerwy.

    Dowiedziała się Pani, że jest zagrożona dyskwalifikacją.

    Otóż to. Podeszła do mnie kobieta z FIS i mówi, że jury zawodów chce ze mną rozmawiać. Od razu wiedziałam, że nie chodzi o gratulacje. Szłam do nich i myślałam, co się mogło stać, przecież nie zajechałam nikomu drogi. A oni pokazali mi na nagraniu moment, w którym zamiast techniką klasyczną poszłam ''łyżwą''. Ustosunkowałam się do tego i widocznie moje tłumaczenia ich przekonały.

    Denerwowała się Pani?
    Jasne, ale wiedziałam, że interpretacja tej sytuacji może być różna.

    Gdyby Panią zdyskwalifikowali miałaby Pani pretensje?
    Na pewno składałabym protest, stawką był przecież medal olimpijski.

    Kiedyś była już Pani w podobnej sytuacji?
    To był pierwszy raz. Bo jeżeli chodzi o łyżwowanie w czasie biegu klasykiem, to jestem w tym całkowicie lewa. To by była parodia, gdyby mnie za to zdyskwalifikowali.

    Innymi słowy, była Pani dobrym adwokatem we własnej sprawie.
    Chyba tak, choć myślę, że znaczenie miał też fakt, iż jestem w tej chwili obok Bjoergen najlepszą biegaczką na świecie.

    Na mecie Pani płakała, a to rzadki widok. Ze szczęścia?
    Nie, to z tych nerwów, że jest groźba dyskwalifikacji. Moi rodzice przeżyli przed telewizorem prawdziwy horror, bo wiedzą, że ja nie płaczę od sportowych emocji.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ASTMA

    Krzysztof (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 27

    To jest naprawdę kpina żeby "ciężko chore" zawodniczki dopuszczać do jakichkolwiek zawodów a olimpijskich w szczególności - ponoć tak wszyscy walczą z dopingiem a tu w taki prosty sposób można się...rozwiń całość

    To jest naprawdę kpina żeby "ciężko chore" zawodniczki dopuszczać do jakichkolwiek zawodów a olimpijskich w szczególności - ponoć tak wszyscy walczą z dopingiem a tu w taki prosty sposób można się nafaszerować sterydami i odjechać wszystkim na zawodach. Przecież patrząc na Bjorgen było widać że ona wogóle nie była zmęczona podczas gdy inne zawodniczki leżały na ziemi ledwo zipiąc. TO JEST SKANDAL!!! Tym bardziej że różne media donosiły o tym od dawna i nikt nic z tym nie zrobił!zwiń

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    10 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    11 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    12 Arka Gdynia Live 17 20 5 5 7 18-23
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 17 17 5 2 10 23-31
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29